09.08.2020
RECENZJE
DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Acelsia - 2013 - Don't Go Where I Can't Follow
Acelsia - 2013 - Don't Go Where I Can't Follow
ACELSIA
1. Roads
2. Stitches
3. Up On The Roof
4. The Most Important Fight
5. The Mender
6. Blue Knell
7. Haven
8. Hold My Breath
9. Before I Fall
10. Another Day
11. Left Alone


Rok wydania: 2013
Quietude Productions DA
http://acelsia.com/




Nie potrafię sobie przypomnieć kiedy ostatni raz miałem okazję redagować recenzje płyty zespołu pochodzącego z Norwegii. Tymczasem z tej krainy kojarzącej się z zimnem i fiordami trafiła do mnie płyta zespołu Acelsia.

Zespół tworzą dwie osoby: wokalistka i pianistka Malene Markussen oraz gitarzysta, basista i klawiszowiec Odd Henning Skyllingstad. Przy nagraniu płyty „Don't Go Where I Can't Follow” wspomógł ich na perkusji Bjorn Tore Erlandsen (z metalowej kapeli Aspherium). Ci, którzy znają trzy poprzednie Ep-ki zespołu mogą być trochę zdziwieni. Nowa Acelsia porzuciła swoje gotycko - doom metalowe brzmienie na rzecz muzyki dużo bardziej przystępnej i bardziej melodyjnej.
Nie martwcie się i nie obawiajcie. Nie przeszli na pop ani norwego disco. Teraz znacznie bliżej im do indie, alternatywy a nawet lekkiego industrialu z domieszką hard rocka.

„Pierwsze skrzypce” większości utworów stanowi mniej lub bardziej przestrojona i „zbajerowana” efektami gitara. Klawisze są raczej tylko drobnym dodatkiem wypełniającym wolne miejsca w muzycznej przestrzeni. Sprawnie pracuje sekcja rytmiczna, jest dynamicznie i żwawo choć są też utwory dużo spokojniejsze, mocno wyciszające całość. Prawdziwą ozdobą płyty jest jednak głos Malene. Ciepły, momentami melancholijny lecz gdy trzeba mocno atakujący psychikę, wkręcający się w mózg i długo tam pozostający. Nie wyobrażam już sobie w tej chwili tej muzyki z innym wokalem.

Acelsia wydała płytę na której każdy może znaleźć coś dla siebie. Ostre riffy – proszę bardzo, fajne rozbudowane solówki - też ich tu nie brakuje, przyjemny żeński wokal – do woli. Czego pragnąć więcej. Jeżeli nie ufacie temu co piszę, zawsze możecie obejrzeć i posłuchać oficjalny teaser tej płyty (poniżej). Zachęcam bo warto. 11 utworów których odsłuch sprawi Wam na pewno dużo przyjemności.

8/10

Irek Dudziński

Komentarze