23.01.2020
RECENZJE
BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Acelsia - 2013 - Don't Go Where I Can't Follow
Acelsia - 2013 - Don't Go Where I Can't Follow
ACELSIA
1. Roads
2. Stitches
3. Up On The Roof
4. The Most Important Fight
5. The Mender
6. Blue Knell
7. Haven
8. Hold My Breath
9. Before I Fall
10. Another Day
11. Left Alone


Rok wydania: 2013
Quietude Productions DA
http://acelsia.com/




Nie potrafię sobie przypomnieć kiedy ostatni raz miałem okazję redagować recenzje płyty zespołu pochodzącego z Norwegii. Tymczasem z tej krainy kojarzącej się z zimnem i fiordami trafiła do mnie płyta zespołu Acelsia.

Zespół tworzą dwie osoby: wokalistka i pianistka Malene Markussen oraz gitarzysta, basista i klawiszowiec Odd Henning Skyllingstad. Przy nagraniu płyty „Don't Go Where I Can't Follow” wspomógł ich na perkusji Bjorn Tore Erlandsen (z metalowej kapeli Aspherium). Ci, którzy znają trzy poprzednie Ep-ki zespołu mogą być trochę zdziwieni. Nowa Acelsia porzuciła swoje gotycko - doom metalowe brzmienie na rzecz muzyki dużo bardziej przystępnej i bardziej melodyjnej.
Nie martwcie się i nie obawiajcie. Nie przeszli na pop ani norwego disco. Teraz znacznie bliżej im do indie, alternatywy a nawet lekkiego industrialu z domieszką hard rocka.

„Pierwsze skrzypce” większości utworów stanowi mniej lub bardziej przestrojona i „zbajerowana” efektami gitara. Klawisze są raczej tylko drobnym dodatkiem wypełniającym wolne miejsca w muzycznej przestrzeni. Sprawnie pracuje sekcja rytmiczna, jest dynamicznie i żwawo choć są też utwory dużo spokojniejsze, mocno wyciszające całość. Prawdziwą ozdobą płyty jest jednak głos Malene. Ciepły, momentami melancholijny lecz gdy trzeba mocno atakujący psychikę, wkręcający się w mózg i długo tam pozostający. Nie wyobrażam już sobie w tej chwili tej muzyki z innym wokalem.

Acelsia wydała płytę na której każdy może znaleźć coś dla siebie. Ostre riffy – proszę bardzo, fajne rozbudowane solówki - też ich tu nie brakuje, przyjemny żeński wokal – do woli. Czego pragnąć więcej. Jeżeli nie ufacie temu co piszę, zawsze możecie obejrzeć i posłuchać oficjalny teaser tej płyty (poniżej). Zachęcam bo warto. 11 utworów których odsłuch sprawi Wam na pewno dużo przyjemności.

8/10

Irek Dudziński

Komentarze