08.12.2019
RECENZJE
ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise

VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - V » Vulgar - 2012 - We Have Come To Kill You
Vulgar - 2012 - We Have Come To Kill You
1. You Can Crucify Me Anytime
2. Funeral Fuckshow
3. Losers Like You
4. Drink Drive Kill
5. We Have Come For You All
6. Motherfuckers And Cocksuckers
7. Gentlemen Prefer Sluts
8. High Class Blowjob Lips
9. Sixpack Of Babies
10. Vatican On Fire
11. Kreuz Raus!
12. Tschenstochau
13. The Most Spectacular Mourning
14. Divine Devilbitch
15. Cocaine Hedge
16. Love Me Or Leave Me
17. I Will Never Let You Look In My Eyes Again
18. Everything Is Stupid
19. You Can Crucify Me One More Time

Rok wydania: 2012
Wydawca: -
http://www.vulgar.pl/



Pod względem procentu obsceniczności trzeci album kapeli o nazwie jakże adekwatnej do treści zawartej w tekstach, mógłby stanąć w szranki z legendarną kapelą Dr Huckenbush. Tyle, że Vulgar śpiewa po angielsku, a nie w ojczystym języku... „Funeral Fuckshow”, „Motherfuckers and Cocksuckers”, „Gentlemen Prefer Sluts”, „High Class Blowjob Lips” (dla rozszyfrowania tytułów zachęcam do zapoznania się ze słownikiem slangu i wulgaryzmów)... Oj, ciężko będzie chłopakom zagrać koncert w Kolbuszowej;)

Drugim – oprócz specyficznie pojętej erotyki – tematem eksploatowanym na tej płycie przez zespół jest antyklerykalizm, co w naszym kraju też raczej nie ułatwi im koncertowego życia...

Tyle o tekstach, pora przejść do dźwięków. Warto, bo pod osłoną werbalnych prowokacji kryje się całkiem interesująca warstwa muzyczna. Generalnie kapela hołduje punkowej (i czasem też hardcore’owej) tradycji, kawałki są krótkie zagrane z jajem i odpowiednim czadem, ze sporą dozą fajnych melodii. Parę numerów posiada również czysto metalowy sznyt. I w takim graniu Vulgar także się sprawdza... Ale najbardziej rozbrajający fragment albumu to „Gentlemen Prefers Sluts”, gdzie zmysłowy kobiecy wokal „pożeniono” z growlami w refrenie i instrumentami smyczkowymi w tle.. Poczucie humoru na dychę;)

Specyficzna, ale w sumie bardzo fajna płyta. Chociaż jako ścieżki dźwiękowej do randki z drugą połówką raczej bym nie polecał. No chyba, że panna ma nietypowe upodobania w pewnej dziedzinie...;)

7/10

Robert Dłucik
Komentarze