29.05.2020
RECENZJE
ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - V » Vedonist - 2013 - A Clockwork Chaos
Vedonist - 2013 - A Clockwork Chaos
vedonist

1. Visual Echo of Distress 04:16
2. Vulture of War 03:33
3. Little Boy Black 05:01
4. At the Feet of Christ 04:32
5. Tunnel Rat 03:59
6. Sentenced to Atavism 05:19
7. Nhac Do 04:06
8. Internal Bleeding 04:37
9. Delusional Parasitosis 05:16


Rok wydania: 2013
Wydawca: Witching Hour Productions
https://www.facebook.com/Vedonist





No i po raz wtóry z czeluści Witching Hour Productions wypływa kolejna porcja metalowego jadu – może tym razem mniej rogatego. Natężenie piekielnej siarki zmalało na poczet bardziej nowoczesnego oblicza. No, ale niech nikt nie myśli, że WHP rezygnuje z mięsistego metalu – Vedonist jest daleki od ładnego grania, a z ekstremalnymi dźwiękami jest za pan brat.

„A Clockwork Chaos”, trzecia płyta stołecznej (odmienionej: przetasowany skład, nowe logo) ekipy z Warszawy wystawia słuchacza na nieco ponad 40 minut ciężkiego, nierzadko szybkiego metalowego ognia. To muzyczny atak, który można śmiało przyrównać do świetnego obrazu zdobiącego owo wydawnictwo – szeregi trupich żołnierzy dokonują zniszczenia nie znając litości. Od pierwszych taktów wiadomo, że łatwo nie będzie. Miażdżący walec zgniata wszystko na swojej drodze i mimo swojego tonażu jest nad wyraz szybki i niekiedy mknie z zawrotną prędkością jak choćby przy okazji „At The Feet Of Christ” (przypomina się specyfika Immolation). Ciekawie wypadają gitarowe solówki – w moim przypadku przywołują na myśl solowe popisy Ralpha Santolla w Deicide. Jest szybko, drapieżnie, aż tu nagle pojawia się melodyjna solówka – to po prostu „żre”. Bardzo dobrze na tle precyzyjnego instrumentarium wypada nowy wokalista, którego mocny głos i jego głębokie growle oraz wrzaski nadają muzyce szaleństwa, specyficznego chłodu.

Kompozycje posiadają mroczny klimat, razem tworząc mocno spójny materiał. Jest w nim miejsce na torpedowe tempa, gęste blasty, rwane riffy, miażdżące zwolnienia i liczne wstawki instrumentalne, również „łamańce”, co słyszymy w „Nhac Do”. Smaczku całości dodają nienachalne elektroniczne tła budujące specyficzną atmosferę (świetny i przy tym trafiony pomysł). Wszystko jest dopieszczone w każdym calu, zarówno pod względem produkcji, brzmienia (bracia Wiesławscy, więc jak może być inaczej?), jak również samych utworów.

Komu bliskie są metalowe bombardowania siejące spustoszenie na lewo i prawo niech czuje się zaproszony. Vedonist ma dla niego nie lada niespodziankę, wobec której nie przejdzie obojętnie. To nowoczesny, a przy tym techniczny death metal – „A Clockwork Chaos” z pewnością odciśnie swoje piętno wśród wyznawców CIĘŻKICH brzmień i nie ma się co temu dziwić – w przypadku takich dźwięków nie może być inaczej!

8,5/10

Marcin Magiera
Komentarze