15.07.2020
RECENZJE
WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - E » EchoTime - 2013 - Genuine
EchoTime - 2013 - Genuine
EchoTimeScene 1: "The Key"
I - In the cage
II - The Choice
III - Running to Lead-town
IV - G - Advertisement
V - Show Your Faces on TV

Scene 2: "The Chaos"
I - A Road to Rule square
II - The March
III - Chant of Abbey district
IV - Breaking the prayers

Scene 3: "The Rising"
I - Frames inside the Lab.
II - Echoes
III -Genuine 10:10 (A new Cure)
IV - The chemical dawn
V - In rebels' hand

Scene 4: "The Last Breath"
I - Clash at Velasco district
II - Fragile Pantomime
III - An Epic tragedy
IV - the Question

Rok wydania: 2013
Wydawca: Logic(Il)Logic Records
http://www.echotime.org




No to mamy kolejny ciekawy album prosto z Włoch. Grupa EchoTime zaprezentowała niedawno krążek „Genuine” i to pozycja co najmniej interesująca!

…zacznijmy jednak od początku. Uwagę zwraca już sama okładka. Nieco mroczna, wydaje się być jakimś tam kolejnym z wielu obrazkiem, ale gdy się przyjrzymy dostrzeżemy, że jest na niej cała masa szczegółów, które wprowadzają słuchacza w koncept wydawnictwa (w tym miejscu ślinka powinna zacząć cieknąć wielbicielom koncept albumów). Panowie rozpościerają przed słuchaczem postapokaliptyczną wizję świata rodem z filmów pokroju „Matrix” czy „Odwróceni Zakochani” (ten ostatni może bez szału, ale oddaje klimat świata akcji „Geniune”). Młody naukowiec Daniel Anthony opracowuje molekułę (tytułowe genuine), która ma odmienić losy Świata. Oczywiście pomysł nie przypada do gustu władcom i bohater trafia do więzienia… tu zaczyna się opowieść zawarta na płycie...

Teraz ślinka powinna zacząć cieknąć zwolennikom progmetalowych dźwięków bo to właśnie w takich klimatach obraca się album. Usłyszymy tu elementy Evergrey, Symphony X czy Beyond Twilight. Dodajmy do tego nieco muzyki filmowej i symfonicznej a otrzymamy mniej więcej pełen obraz muzyki tu zawartej. Płyta została podzielona na cztery części (sceny) składające się z kilku utworów każda. W sumie daje to osiemnaście kompozycji tworzących nierozerwalną całość. Nie jest to płyta wpadająca w ucho od pierwszego przesłuchania. Sporo się tu dzieje i po pierwszych przesłuchaniach czułem się nieco przytłoczony. Za każdym kolejnym razem było jednak ciekawiej, bardziej intrygująco i wciągająco. Klimat budowany jest z wyczuciem i pietyzmem – tu spadnie jakąś kropelka, tam przekręci się klucz w zamku do tego niezwykle interesująco wypadają wszelkiej maści chórki i chóry.

„Genuine” to kawał porządnie zagranego prog powermetalu. Niestety to zapewne kolejny album, który ze względu na ograniczoną dostępność wzbogaci płytoteki nielicznych... choć chciałbym się mylić.

8,5/10

Piotr Michalski

Komentarze