30.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » Dahlqvist, Robert - 2013 - Solo
Dahlqvist, Robert - 2013 - Solo
Dahlqvist

1. Jag Va Kött Och Blod
2. Det Tog En Lång Tid
3. Redo Nån Gång
4. Vi Tar Båten
5. Ingrid Isabel
6. Sneseglaren
7. Inte En Dag
8. Ta Det Kallt
9. Det E Hon
10. Ej Med Flit
11. Åker Tåg

Rok wydania: 2013
Wydawca: Despotz Records/Cargo





Robert Dahlqvist nie jest anonimową postacią na skandynawskiej scenie rockowej. Był gitarzystą The Hellacopters – formacji założonej przez Nicke Anderssona, eks-muzyka Entombed. Potem działał w grupach Thunder Express i Dundertaget. W 2013 roku uznał, że czas najwyższy zrobić coś na własny rachunek.

„Solo” pokazuje nieco inne muzyczne oblicze szwedzkiego artysty. Wprawdzie garażowo brzmiący, lekko punkowy „Sneseglaren” mógłby spokojnie trafić na płytę Dundertaget, ale na tym albumie jest zaledwie jednym z trzech „rodzynków”. Pozostałe to: „Redo Nan Gang” i „Ta Det Kallt” (ukłon w stronę psychodelicznego rocka końcówki lat 60 tych). Zdecydowana większość utworów pozwala odkryć liryczną stronę duszy Dahlqvista. I to z powodzeniem, bo artysta rodem z miasta Uddevalla potrafi wyczarować intrygujący klimat. Weźmy chociażby „Det E Hon” przyprawioną psychodelicznym sosem. Natomiast w „Det Tog En Lang Tid” i „Jag Va Kött Och Blod” w tle pojawia się szlachetne brzmienie melotronu, co tylko dodało tym balladom uroku. Intrygująco wypada również „Ingrid Isabel” – krótka, instrumentalna kompozycja. Można powiedzieć: płyta w sam raz na długie, deszczowe jesienne wieczory...

Parę utworów ma dość mocny potencjał komercyjny, ale Dahlqvist sam wrzucił się do muzycznej niszy decyzją, by wszystkie teksty zaśpiewać po szwedzku. Spektakularnego sukcesu poza ojczyzną trudno więc artyście wróżyć, a szkoda...

8/10

Robert Dłucik
Komentarze