28.01.2020
RECENZJE
ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » Dahlqvist, Robert - 2013 - Solo
Dahlqvist, Robert - 2013 - Solo
Dahlqvist

1. Jag Va Kött Och Blod
2. Det Tog En Lång Tid
3. Redo Nån Gång
4. Vi Tar Båten
5. Ingrid Isabel
6. Sneseglaren
7. Inte En Dag
8. Ta Det Kallt
9. Det E Hon
10. Ej Med Flit
11. Åker Tåg

Rok wydania: 2013
Wydawca: Despotz Records/Cargo





Robert Dahlqvist nie jest anonimową postacią na skandynawskiej scenie rockowej. Był gitarzystą The Hellacopters – formacji założonej przez Nicke Anderssona, eks-muzyka Entombed. Potem działał w grupach Thunder Express i Dundertaget. W 2013 roku uznał, że czas najwyższy zrobić coś na własny rachunek.

„Solo” pokazuje nieco inne muzyczne oblicze szwedzkiego artysty. Wprawdzie garażowo brzmiący, lekko punkowy „Sneseglaren” mógłby spokojnie trafić na płytę Dundertaget, ale na tym albumie jest zaledwie jednym z trzech „rodzynków”. Pozostałe to: „Redo Nan Gang” i „Ta Det Kallt” (ukłon w stronę psychodelicznego rocka końcówki lat 60 tych). Zdecydowana większość utworów pozwala odkryć liryczną stronę duszy Dahlqvista. I to z powodzeniem, bo artysta rodem z miasta Uddevalla potrafi wyczarować intrygujący klimat. Weźmy chociażby „Det E Hon” przyprawioną psychodelicznym sosem. Natomiast w „Det Tog En Lang Tid” i „Jag Va Kött Och Blod” w tle pojawia się szlachetne brzmienie melotronu, co tylko dodało tym balladom uroku. Intrygująco wypada również „Ingrid Isabel” – krótka, instrumentalna kompozycja. Można powiedzieć: płyta w sam raz na długie, deszczowe jesienne wieczory...

Parę utworów ma dość mocny potencjał komercyjny, ale Dahlqvist sam wrzucił się do muzycznej niszy decyzją, by wszystkie teksty zaśpiewać po szwedzku. Spektakularnego sukcesu poza ojczyzną trudno więc artyście wróżyć, a szkoda...

8/10

Robert Dłucik
Komentarze