19.02.2020
RECENZJE
SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » Killers - 1994/2013 - Menace To Society
Killers - 1994/2013 - Menace To Society
killers1. Advance And Be Recognized
2. Die By The Gun
3. Menace To Society
4. ?
5. Think Brutal
6. Past Due
7. Faith Healer
8. Chemical Imbalance
9. A Song For You
10. Three Words
11. Conscience
12. City Of Fools
Bonusy:
13. Die by the Gun (Live Rehearsal Recordings)
14. Faith Healer (Live Rehearsal Recordings)
15. A Song for You (Live Rehearsal Recordings)
16. Chemical Imbalance (Live Rehearsal Recordings)
17.Three Words (Live Rehearsal Recordings)

Rok wydania: 1994/2013 (reedycja)
Wydawca: Bleeding Heart / Metal Mind Productions




Drugi studyjny album metalowej supergrupy dowodzonej przez Paula Di’Anno – byłego wokalistę Iron Maiden oraz Cliffa Evansa – gitarzystę cenionej formacji z kręgu NWOBHM Tank. Jednak początek tej płyty wskazuje na to, że panowie chcieli spróbować sił w tym, co królowało w ciężkim graniu w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. A gwoli przypomnienia: pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych to erupcja talentu Pantery oraz dominacja grunge’owych załóg z Seattle. Zwłaszcza kapela braci Abbott odcisnęła piętno na znacznej części kompozycji z „Menace To Society”. Charakterystyczne cięte riffy, siłowy śpiew Di Anno, mieszanka thrashu i hc – tak prezentowali się wówczas ci brytyjscy „Zabójcy”. Nie bez wpływu na poziom agresji tych kawałków był również pobyt wokalisty w amerykańskim więzieniu. Di’Anno trafił tam za narkotyki, zresztą sam tytuł płyty zaczerpnął z własnej rozprawy sądowej (mianem „zagrożenia dla społeczeństwa” określił go sędzia).

Klasyczne metalowe granie pojawia się dopiero pod numerem sześć, wraz z balladą „Past Due”. Ciąg dalszy następuje wraz z wielowątkowym „Faith Healer”: wstęp ewidentnie sabbathowy, potem mamy do czynienia z lekko podrasowanymi klimatami typowymi dla NWOBHM. „Chemical Imbalance” – wbrew tytułowi – całkiem zgrabnie balansuje pomiędzy tym co klasyczne, a tym co – wówczas – nowoczesne. To zresztą jeden z najlepszych fragmentów tej płyty. Ale najsmakowitsze kąski dopiero przed nami. Mam na myśli „Three Words” (znów fajne balladowe klimaty z mocniejszym refrenem) oraz klasycznie metalowy „Conscience”. Di’Anno był wówczas naprawdę w wysokiej formie. Szkoda, że później ograniczył się przede wszystkim do „odgrzewania kotletów” z dwóch płyt Iron Maiden, na których śpiewał...

Końcówka płyty znów zaskakuje: w „City of Fools” Di’Anno pokusił się o rapowanie, całość brzmi niczym zmetalizowane Beastie Boys.
Jakieś podsumowanie? Trochę nierówna to płyta, ale w dyskografii Di’Anno zdecydowanie górna półka...

7/10

Robert Dłucik
Komentarze