08.12.2019
RECENZJE
ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise

VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - 0-9 » 8 lat w Tybecie - 2013 - Na zesłaniu
8 lat w Tybecie - 2013 - Na zesłaniu
8

1. Na zesłaniu
2. Uświetnij moje życie swoją obecnością.
3. Zabieraj się z mojej głowy
4. Będzie dobrze
5. Ten czas
6. Pistolet do skroni


Rok wydania: 2013
Wydawca Magazine Studio
https://www.facebook.com/8latwtybecie






Piątka indywidualistów: Dominik Witoszek - wokal, teksty, Krzysiek Puda - gitara, wokal, Wojtek Mazur - gitara, wokal, Dawid Kubeczek - bas, wokal, Grzegorz Korzeniewski - perkusja. Jak sami piszą o sobie : „Podróżujemy po znanych i nieznanych obszarach muzyki, które nieustannie nas inspirują. Zapuszczamy się w rejony rocka, progresji, czasem hardcore'u i metalu”. Nie pochodzą wcale z Tybetu ale z północnego krańca Śląska Cieszyńskiego – ze Strumienia. W swoich inspiracjach wymieniają zespoły takie jak Tool, Porcupine Tree, Audioslave, Soungarden. Ile w tym prawdy osądzicie wkrótce sami.

Lada dzień światło dzienne ujrzy ich debiutancka EP-ka „Na zesłaniu”. Słuchając materiału z tego krążka zastanawiam się co chłopaki robili 8 lat w Tybecie. Chyba podkradali mnichom prochy. Bo tak naprawdę te 6 utworów ma tyle wspólnego z tybetańskim spokojem co muzyka Rammstein z Podwórkowym Kołem Różańcowym Madzi Buczek (z całym szacunkiem do tego co robi). „Na zesłaniu” kipi „surowym mięchem” i testosteronem. Przodują gitary. Mocno przesterowane, ciężko brzmiące, bez zbędnych „osobistych” popisówek. Sekcja twardo nadaje morderczego tempa a przy tym nie gubi się. Jedyne do czego mógłbym się trochę doczepić to do barwy wokalu. Głos wokalisty brzmi trochę „za młodo” jak do takiej muzyki ale myślę, że to kwestia zdarcia gardła. Bo technicznie jest bez zarzutu. Dobrze radzi sobie zarówno ze śpiewem jak i gdy trzeba zarapować. Co ważniejsze śpiewają w języku ojczystym a teksty są przemyślane i niebanalne. Na zachętę utwór „Na zesłaniu” promujący Ep-ke.

Irek Dudziński

Komentarze