24.01.2020
RECENZJE
ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » Karmamoi - 2013 - Odd Trip
Karmamoi - 2013 - Odd Trip
Karmamoi
1. Oxygen
2. If
3. Labyrinth
4. If I Think of the Sea
5. Oxygen 2
6. Samvega
7. Yours
8. Odd Trip
9. Oxygen 3
10. 5+
11. Lost Days
12. Aria

Rok wydania: 2013
Wydawca: Crisalide Music
http://karmamoi.bandcamp.com/album/odd-trip




Dzisiaj dawka dobrej i ambitnej muzyki rodem z Włoch. Grupa Karmamoi. Powstali w 2008 roku z inicjatywy perkusisty Daniela Giovannoni i wokalistki Sereny Ciacci jako projekt mający na celu wyrażenie ich muzycznych osobowości. Wkrótce do tej dwójki dołączyli gitarzyści Fabio Tempesta i Alex Massari oraz basista Alessandro Cefali. W takim składzie grają cały czas. Na swoim koncie mają nagraną w 2011 roku debiutancką płytę „Karmamoi” oraz wydaną w 2012 EP – ke „Entre Chien et Loup”.

W roku 2013 ukazało się kolejne wydawnictwo „Odd Trip”. Płyta trudna, ambitna i niełatwa w odsłuchu. Wymagająca większej uwagi i czasu niż klasyczne wydawnictwa progresywne ale rekompensująca to ciekawymi doznaniami muzycznymi. Karmamoi tym razem postawili na ciężko brzmiące i mocno przesterowane gitary, doskonale dobraną sekcję rytmiczną z kapitalną linią perkusji wplatając w tło brzmienie klawiszy (niestety na płycie nie ma informacji kto je obsługuje) o momentami bardzo industrialnym klimacie. Napisałem, że płyta jest trudna w odsłuchu. Wynika to z pewnego „niezrównoważenia” klimatu. I nie chodzi tu bynajmniej o to, że kolejne utwory są różne. Nawet w poszczególnych kawałkach nastrój potrafi zmieniać się jak w kalejdoskopie. I to popadając ze skrajności balladowo subtelnej do ostrej i połamanej rytmicznie prog metalowej wręcz.

Dla tych, którzy lubią taki swoisty kolaż brzmień ta płyta będzie gratką dla uszu. Dla sympatyków czegoś bardziej jednostajnego dotrwanie do końca może graniczyć z cudem. Muszę jeszcze napisać parę słów o stronie wokalnej płyty. Moim zdaniem głos Sereny jednak zdecydowanie bardziej sprawdza się w spokojniejszych utworach. W tych ostrzejszych zdaje się być nienaturalnie wymuszony. Ale da się to zaakceptować. Karmamoi to kolejny włoski zespół który wnosi coś nowego na rynku muzycznym. Coś szalonego i ambitnego. Może właśnie w tym szaleństwie jest metoda.

7/10

Irek Dudziński




Komentarze