23.11.2017
RECENZJE

• PROPHETS OF RAGE - Prophets of rage
• TNNE - Wonderland
• INFRINGEMENT - Transition
• DUALITY - Archeology (EP)
• DAWN OF DISEASE - Ascension Gate
• COCHISE - The Sun Also Rises For Unicorns
• STRACHY NA LACHY - Przechodzień o wschodzie
• THAW - Decay/Advance
• SUN Q - Charms
• STOLEN MEMORIES - Paradox
• KARCER - Babel
• MOTHER OF MILLIONS - Sigma
• RUNNING WILD - Under Jolly Roger
• [STÖMB] - Duality (Ep)
• DRAKKAR - Diabolical empathy
• TESTAMENT - Brotherhood of a Snake
• GILOTYNA - Hate Speech
• THE ADEKAEM - Sound Coloring
• ghUSa - ÖSWEDEME
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa
• BELIEVE - Katowice / Przedpremierowy odsłuch płyty
• MILLENIUM, METUS, FIZBERS - Kraków

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky
• KAIPA - Hans Ludin

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Airbag - 2013 - The Greatest Show on Earth
Airbag - 2013 - The Greatest Show on Earth
Airbag


1. Surveillance (Pt.1) - 02:23
2. Redemption - 07:02
3. Silence Grows - 05:54
4. Call Me Back - 11:15
5. The Greatest Show on Earth - 07:02
6. Surveillance (Pt.s 2-3) - 16:45



Rok wydania: 2013
Wydawca: Karisma Records
http://www.airbagsound.com






Są zespoły, które posiadają w naszym kraju ugruntowaną, wysoką pozycję. Świadczą o tym wszelakie roczne podsumowania na ulubione płyty roku, w których zespoły te bardzo często zajmują czołowe lokaty. W tym względzie prym wiodą chyba Brytyjczycy z Anathemy. Jeżeli chodzi o podobne muzyczne przestrzenie, na piedestale stoją również bardzo często zespoły pochodzące z Norwegii, a dokładnie Gazpacho, oraz Airbag, który swój trzecią studyjny krążek wydał w roku 2013 (w podsumowaniu na naszym serwisie „The Greatest Show On Earth” uplasował się wysoko, bo na miejscu piątym).

Nowa muzyka Airbag była bardzo szeroko komentowana. Przewijały się opinie, że jest to najsłabsze dzieło Norwegów, a ponieważ mój pogląd w tym względzie jest odwrotny biorę niniejszą recenzją Norwegów w swoją obronę.

Zaczynając od strony wizualnej wydawnictwa, a więc okładki. Jest to pierwsza grafika, która zachęciła mnie do sięgnięcia po ten muzyczny produkt. Poprzednie okładki płyt zespołu przynosiły rezultat wręcz odwrotny.

Okładka okładką, najważniejszą sprawą oczywiście jest muzyka. Swoim ostatnim materiałem Airbag nie odbiegają zbyt daleko od tego za co lubiliśmy ich zanurzając się w dźwiękach „Identity”, czy „All Rights Removed”, jednak w ich muzyce pojawiły się pewne nowe symptomy, które mam nadzieja rozwiną się jeszcze bardziej na płytach kolejnych. Cechą charakterystyczna ich muzyki jest pewien klimat sprawiający, że porównujemy ich często do grupy Pink Floyd. Wyraźnych floydowych wpływów nie brakuje oczywiście i tutaj. Do tej nowej muzyki wkradło się natomiast więcej energii, zyskała ona dzięki temu mocy (dlatego słuchając nie ziewamy, jak zdarzało się czasem podczas dłuższego obcowania z pytą „Identity” czy „All Rights Removed”). Aby się o tym przekonać, wystarczy posłuchać mega mocnego (jak na Airbag) wprowadzenia do płyty, w postaci dwuminutowej „Surveillance (Pt.1)”. A zaraz po niej rewelacyjnego „Redemption”, w którym jest właśnie ta wspomniana moc (aż kipi energią), ale nie zabrakło również klimatu i charakterystycznej muzycznej przestrzeni. Gdzieś w piątej minucie aura nieco się zmienia dzięki charakterystycznej „gilmourowo” brzmiącej solówce. Po mroczniejszym „Redemption” mamy jakby na zasadzie kontrastu, bardziej przestrzenny, bardziej ciepły „Silence Grows”, w którym Bjørn Riis, w swoich solówkowych wariacjach również czaruje nas „Gilmourem”. Poza tym kompozycja świetnie się rozwija a prawdziwy wulkan mamy w samej końcówce. Następnie równie ciepły (można by powiedzieć lekki i bezpieczny jak poduszka powietrzna) „Call Me Back”. Jest w tej kompozycji coś z klimatów floydowego „Animals”, fajną robotę w kreowaniu przestrzeni odgrywa tu perkusja Henrika Fossuma. Kolejny „The Greatest Show on Earth” posiada również te elementy, które sprawiają, że stawiam tą płytę na piedestale jako najlepszą rzecz Norwegów - zarówno energię jak i przestrzeń. Płytę wieńczy najdłuższa w zestawie prawie 17 minutowa kontynuacja „Surveillance” (Pt.s 2-3). Na wstępie bardzo delikatny dźwięk fortepianowych klawiszy akompaniujący wokalowi, kompozycja rozwija się niespiesznie, w pewnym momencie prawie milknie, słyszymy tylko delikatny pogłos gitar, aż wreszcie gdzieś w połowie następuje muzyczny zwrot, gitary tną tutaj wręcz metalowo (takich brzmień próżno szukać na poprzednich płytach), a potem znów poskromienie nastroju, jedynie echa gitarowych sprzężeń. W tym fragmencie płyty, Norwegowie potrafią doskonale żonglować nastrojem, hipnotyzując nas w samej końcówce.

9/10

Marek Toma
Komentarze