12.08.2020
RECENZJE
BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » Kuriozum - 2014 - The Temple Of Regret
Kuriozum - 2014 - The Temple Of Regret
Kuriozum
1. Aeon
2. Against Myself
3. Eleonore
4. Extinct Hopes Meadow
5. Believe
6. All My Days…
7. Regret
8. Sacriface Yourself
9. Second Face

Bonus:
10. Aeon (PL)

Rok wydania: 2014
Wydawca: Pronet Records
http://www.kuriozum.pl




Doskonale płyta „The Temple Of Regret” się zaczyna. Od „Aeon”, utworu mającego coś z tajemniczości Toola, ale bez cienia agresji, za to z refrenem rozpływającym się po organizmie niczym pierwsza lufa jakiegoś sfermentowanego płynu. Pojawia myśl: chcę więcej. Utwór otwierający debiut Kuriozum jest zapewnieniem tego że dalej będzie równie ciekawie. Jest jak ich odcisk palca na muzycznej kalce. Rzeczywiście, „Against Myself” potwierdza przypuszczenia. Niby nic wyjątkowego, słyszymy delikatny gitarowy riff, prosty perkusyjny rytm, i znowu ten refren.. Właśnie, receptą Kuriozum na własny styl jest niekomplikowanie struktury piosenek, nie ma wirtuozerskich popisów, szalonych pasaży, każdy instrument wydaje z siebie tyle dźwięków ile potrzeba. Dokładnie tyle. W gitarowych solówkach nie ma ani jednej przeszkadzającej nuty. Zaś wszystkiego ozdobą są bardzo melodyjne wokale. Początek płyty jest wyśmienity. Który utwór lepszy? Może ten trzeci „Eleonore”? Wszystkie równie przebojowe. Tak, Tak nie boję się tego słowa użyć.

Zadbali także o odrobinę teatralności. Czwarty numer to recytacja tekstu o „umarłych łąkach nadziei”. Cały album jest odrobinę smutny, ale jaki ma być skoro przewijają się słowa dotyczące sensu życia. Od tego momentu następuje zmiana. Kolejne utwory niosą w sobie mniej melodii za to więcej prób odnalezienia jakiejś wyjątkowości. Udało im się to z lepszym lub gorszym skutkiem. Stawiam na „Belevie” z świetnym tekstem unoszącym się na falach nostalgicznej muzyki . Na koniec kolejna recytacja „Second Face” i panowie zostawiają nas z pełnym pasji demonem czyhającym na nasze życie…

Szkoda jedynie że „The Temple Of Regret” nie jest płytą mocniejszą, mam tu myśli bardziej zadziornych gitar i wyrazistych sekcji rytmicznych . Inne brzmienie z pewnością nadałoby jej zdecydowanego charakteru. Niemniej i tak słucha się tego albumu z dużą przyjemnością.

Kuriozum rodem z Piotrowa Trybunalskiego działa od 1998 roku? Trudno w to uwierzyć patrząc na fonograficzny dorobek. Oficjalny debiut 2014… Prawdziwe kuriozum. Lepiej późno niż wcale jak mawia przysłowie. Prawda, i mam nadzieję że nie jest to ostatnie słowo zespołu. Czas pokaże. Na razie mamy „The Temple Of Regret”. Polecam.

8/10

Witold Żogała
Komentarze