10.12.2019
RECENZJE
ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - C » Canvas Solaris - The Atomized Dream
Canvas Solaris - The Atomized Dream


1. The Binaural Beat (5:09)
2. Reflections Carried to Mirror (4:20)
3. Chromatic Dusk (3:53)
4. Patterns Spiral into Swarm (4:54)
5. Heat Distortion Manifest (5:41)
6. Photovoltaic (8:32)
7. Solar Droid (4:33)
8. The Unknowable and Defeating Glow (10:19)


Rok wydania: 2008
Wydawca: Sensory Records





Czwarty album Canvas Solaris jest dokładnie taki jak jego okładka. Zimny, ale delikatny, zakręcony, pełen szczegółów i precyzji. Muzykom zespołu dało się w niewyobrażalny sposób pogodzić gęste struktury z akustyczną przestrzenią. To co odróżnia muzykę Canvas Solaris od innych grup instrumentalnych parających się technicznym graniem z matematyczną precyzją, jest równowaga między muzycznymi popisami a zachowaniem dobrego smaku.
"The Atomized Dream" mimo tego, że opiera się na łamanych zmiennych rytmach, posiada również swój unikalny klimat. Prawdopodobnie dzięki zastosowaniu delikatnych klawiszy w tłach i akustycznych pasaży, album wydaje się bardziej przystępny dla przeciętnego słuchacza.
Nowe kompozycje Canvas Solaris są nieprzewidywalne. Czasem kiedy słuchamy utworów w danej tonacji, po charakterystycznym motywie kolejne stanowią logiczną kontynuację. W przypadku utworów zawartych na "The Atomized Dream" ta formuła rzadko się sprawdza. Jest tu tak wiele zmian, że nawet kiedy gitarowe harmonie sprawiają wrażenie że za chwilę muzyka potoczy się w danym kierunku, okazuje się że przewidywania słuchacza się nie sprawdzają.
Ważna w muzyce zespołu wydaje się również melodia. Czasem zaszyta pod gęstwiną riffów i solówek, ale stanowi obok klawiszowych i akustycznych motywów istotny element muzyki Canvas Solaris.
Co najważniejsze 47 minut intensywnej muzyki ani na chwilę nie nuży słuchacza. Wprawdzie jest to muzyka, która wymaga skupienia, ale po ogarnięciu tego albumu, kiedy już znamy kompozycje i wiemy czego spodziewać się po kolejnym motywie - albumu tego słucha się z prawdziwą przyjemnością i można go słuchać dla odprężenia...
Album "The Atomized Dream" jest płytą przeznaczoną dla konkretnego typy słuchacza. Jest albumem skomplikowanym i wymagającym. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby znalazła się w płytotece zwolenników progresywnego rocka jak i miłośników technicznego metalu.

9/10

Piotr Spyra
Komentarze