08.12.2019
RECENZJE
ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise

VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - V » Voron - 2015 - Propaganda
Voron - 2015 - Propaganda
Voron - 2015 - Propaganda

1. Propaganda
2. Is Suicide My Fate
3. Kill This Day
4. Apocalypse
5. Willingly
6. Fall Of The Risen
7. The Funeral Of Time
8. Justice
9. I Dreamt


Rok wydania: 2015
Wydawca: -
http://www.voronstudio.com/





W ostatnim czasie z Francji dochodziły niepokojące wieści. Były one wynikiem niczym nieusprawiedliwionych, bezsensownych działań terrorystów z samozwańczego państwa islamskiego. Ogólnie rzecz ujmując każda forma fanatyzmu religijnego skazująca na śmierć niewinnych ludzi, nie powinna mieć miejsca. Jednak jak wiadomo, czynnik ludzki ma to do siebie, że zawsze znajdzie się grupa idiotów, którzy opatrznie rozumieją pewne sprawy, a potem dochodzi do tragedii. Mimo narastającego problemu (nie tylko we Francji) są rzeczy, zdarzenia pozytywne, pokazujące, że człowiek potrafi również budować, tworzyć, co szczególnie daje się wyczuć w muzyce. Tak też jest w przypadku grupy Voron, która udowadnia, że i we Francji nadal dzieją się rzeczy dobre.

Zespół w tym roku zadebiutował albumem „Propaganda”. Ten od strony graficznej wpasowuje się specyfikę partii robotniczych, klimatu komunistycznej Korei Północnej. Nawet nazwa zespołu została zaczerpnięta zza wschodniej granicy, gdzie Voron oznacza kruka. Natomiast w warstwie muzycznej grupa porusza się w zdecydowanie zachodnio
– europejskiej estetyce. Mikstura francuskiego trio to mieszanka industrialnego death metalu w mniej drapieżnym wydaniu. Zespół w głównej mierze wykorzystuje średnie i wolne tempa, wyścigowe prędkości zostawiając innym. Jako pewien wyróżnik – choć mało nowatorski – „Propaganda” zawiera elektroniczno – industrialne zdobniki (wiele metalowych ekip z tego korzysta). Odgrywają one ważną rolę, aczkolwiek ich zastosowanie, natężenie jest nienachalne. Materiał nie jest specjalnie odkrywczy, ale słucha się go z pewnym zaciekawieniem. Sprzyja temu odpowiedni warsztat muzyków oraz odpowiednia realizacja. W kwestii muzycznej można znaleźć sporo ciekawych rozwiązań, instrumentalnych zagrań, które podnoszą poziom wydawnictwa. Dodatkowo pojawiają się orientalne akcenty co odzwierciedla m.in. „Is Suicide My Fate”. Poza tym zawartość nie przytłacza co w przypadku tego typu dźwięków nierzadko ma miejsce. Po części jest to zasługa zwięzłej formy i dość krótkiego czasu trwania (nieco ponad 35 minut).

Jeżeli chodzi o słabsze strony debiutu Voron, to wśród niech na pierwszy plan wyłania się mało przekonujący wokal. Jest mało wyrazisty, mdławy, co w pewnym sensie przytłacza. Traci na tym ogólna energetyka – czasem brakuje porządnego kopa, metalowego ognia, czegoś co pociągnie muzykę żwawiej do przodu. Poza tym jak na debiut całość wypada w sumie całkiem pozytywnie.

Dlatego kogo być może rozczarował nowy Fear Factory, kto dogłębnie przebadał ostatni In Flames, nie może odżałować końca Raintime, komu za dużo industrialu u Roba Zombie, a za mało elektroniki w Soilwork, ten powinien sięgnąć po Voron. Francuskie trio można uznać za zespół środka poruszający się gdzieś pomiędzy klimatami ww. zespołów. Mimo, że „Propaganda” raczej nie zrewolucjonizuje rockowej sceny, to z pewnością zasługuje na uwagę wśród fanów metalowej nowoczesności w umiarkowanym wydaniu. Kto dysponuje wolnym czasem, ten właśnie dostał podpowiedź co z tym fantem zrobić.

7/10

Marcin Magiera
Komentarze