29.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » KHASM - 2016 - Fenris (EP)
KHASM - 2016 - Fenris (EP)

KHASM - Fenris (EP)



KHASM - Fenris (EP)

1. Fenris 03:20
2. No More Justice 03:00
3. Nightwatch 03:35
4. Turmoil 02:37

Rok wydania: 2016
Wydawca: -
https://khasm.bandcamp.com/releases





Okładka, kolorystyka, tematy utworów, mogą sugerować zwiazki z nordycką sceną metalową, tymczasem KHASM jest zespołem stworzonym przez kwartet z Colmar (Francja).

Masywny dźwięk jest czymś co czyni muzykę KHASM czymś wartym uwagi. Cztery utwory wyprodukowane przez Jocke Skog'a (Clawfinger) tworzy EPkę pełną ciężaru, brudu a jednocześnie bardzo klarowną.
Linie wokalne są czymś pomiędzy growlami i dużo bardziej wyrażnymi krzykamo, a z ostrymi, cieżkimi riffami składają się na dwanaście minut muzyki, którą zapamiętacie. Odnoszę wrażenie, ze spory nacisk położono na gitery rytmiczne, mimo że partie solowe brzmią dobrze. Jasnym punktem o łyty i czymś zdecydowanie wartym wspomnienia jest solówka gitarowa zagrana przez Pera Nilssona (Scar Symmetry). Bardzo porządny fragment i rzeczywiście dobry kawałek. Zespół balansuje z tempem i potwrafi dostarczyć szybkie ostre dźwięki, a chwilę później miażdży wolnym ciężarem. Pojawia się też kilka refrenów, które można wykrzyczeć wraz z zespołem, więc jest też tutaj koncertowy potencjał.

Francuski zespół wybrał nazwę, ktora nie jest google-friendly. Własciwie istnieje amerykański zespół z dwudziestoletnią historią i dwoma pełnymi płytami na koncie. Więc jeśli jesteście zainteresowani, sparujcie nazwę grupy z narodowością lub nazwą albumu.
EP zatytułowana "Fenris" jest warta uwagi i sprawi że z niecierpliwością będziecie wypatrywać pełnego albumu - zdecydowanie.

Piotr Spyra
Komentarze