19.09.2017
RECENZJE

• THALAMUS - Hiding From Dylight
• KORPIKLAANI - Live At The Masters of Rock
• MILLENIUM - The Cinema Show
• MOONSPELL - Extinct
• AYDEN - Identity
• THE PRISONER - Life of the Mind
• 1000DEAD - Thousanddead
• NERVECELL - Past, Present... Torture
• KARIBOW - From Here To The Impossible
• ART OF ILLUSION - Round Square of the Triangle
• KORPUS - Respekt
• PSYGNOSIS - Neptune
• STEVEN WILSON - To The Bone
• NORTHERN PLAGUE - Scorn the Idle
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• SUNRISE - Ostrów Wielkopolski
• ULI JON ROTH, THE HEAVY CRAWLS - Katowice.
• INO ROCK - Inowrocław
• PROG IN PARK - Warszawa
• RIVERSIDE, LION SHEPHERD, SLTEOTW - Katowice
• BLAZE BAYLEY - Tychy
• VOTUM, ART OF ILLUSION - Chorzów
• THE NEAL MORSE BAND - Warszawa
• THE BREW - Piekary Śl.
• PROGROCKFEST 2017 - Legionowo
• SIENA ROOT, BRAIN CONNECT - Chorzów

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• INDYGO
• NOVVA - Łukasz Stalmach
• RHAPSODY OF FIRE - Alex Staropoli
• LoTH - Maciej Sołtys
• PROCOL HARUM - Gary Brooker
• SNAKEBITE
• BLAZE BAYLEY

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview
• GUNSEN - The Adventure Of The Devil's Note - Review

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Airbag - 2016 - Disconnected
Airbag - 2016 - Disconnected

AIRBAG - Disconnected



AIRBAG  - Disconnected

1. Killer (9:18)
2. Broken (7:07)
3. Slave (8:39)
4. Sleepwalker (7:05)
5. Disconnected (13:09)
6. Returned (5:10)

Rok wydania: 2016
Wydawca: Karisma Records
http://www.airbagdisconnected.com/





Już trzy lata minęły od wydania poprzedniej płyty Norwegów, a wydawać by się mogło, że było to zaledwie rok. Poprzedni album oceniłem bardzo wysoko (recenzja tutaj). Nadal twierdze, że była to ich najciekawsza muzyczna propozycja. Najbardziej różnorodna, najbogatsza brzmieniowo i najbardziej ekspresyjna.

O najnowszej, czwartej już płycie, z całą pewnością nie można tego powiedzieć. Wprost przeciwnie. To chyba najbardziej jednolita i najbardziej ascetyczna płyta. Już sama okładka eksponuje pewien minimalizm (zdecydowanie większy niż sławne oko z debiutu). Ten graficzny minimalizm przekłada się również na muzykę. Można spotkać się z opiniami, że ta muzyczna asceza (nazywana bez ogródek nudą), stanowiła pewną barierę, w przyswojeniu tego materiału. U mnie zadziałało chyba prawo kontrastu. Tak jak zachwycała mnie pewna ekspresja i różnorodność „The Greatest Show On Earth”, tak też urzeka mnie spójność i wręcz senny nastrój „Disconnected”. Chociaż tak naprawdę, w kwestii muzycznej nie wiele się zmieniło. To nadal tętniąca „floydowską”, czy wręcz „gilmourowską” aurą muzyka. Najbardziej różnorodnym fragmentem jest tytułowy, 13- minutowy (najdłuższy) „Disconnected”. Bardzo spokojny na wstępie, z gęstniejącą atmosferą i psychodeliczną aurą. Wsłuchując się w muzykę, mimo wszystko można znaleźć pewne novum - wpływy, których nie było na albumach poprzednich. Wystarczy posłuchać ostatniej kompozycji „Returned”, aby stwierdzić, że Norwegowie nieśmiało zaczynają flirtować, z post-rockową estetyką. Kto wie, może właśnie tak będzie wyglądała ich kolejna płyta?

Warstwa liryczna albumu, podejmuje temat alienacji pomiędzy jednostką a społeczeństwem. Paradoksalnie, sama muzyka nadaje się wprost idealnie do tego, aby się bardzo skutecznie od społeczeństwa wyalienować. Idealna muzyka, aby się wyciszyć, po wszelkich frustracjach związanych, z intensywnością dnia powszedniego. Włączajmy więc „Disconnected”. Zwłaszcza wtedy, kiedy chcemy się skutecznie wyłączyć.

8,5/10

Marek Toma
Komentarze