05.12.2019
RECENZJE
DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise

VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - R » Ragehammer - The Hammer Doctrine
Ragehammer - The Hammer Doctrine

RAGEHAMMER - The Hammer Doctrine




1. First Wave Black Metal
2. Unleash the Dogs
3. Wróg
4. Warlord's Fall
5. Knives
6. I am the Tyrant
7. Pure Hatred
8. From Homo Sapiens to Homo Raptor
9. Spotkanie z Diabłem
(Krzysztof Klenczon i Trzy Korony cover)

Rok wydania: 2016
Wydawca: Pagan Records





Za sprawą Pagan Records światło dzienne ujrzał debiut krakowskiego Ragehammera, a mianowicie album „The Hammer Doctrine”. Co prawda zespół na swoim koncie ma już demo „War Hawks” i split z Turbocharged, ale przyznam szczerze, że gdy w moje ręce wpadło wyżej wspomniane wydawnictwo kompletnie nie miałem pojęcia kto zacz i z czym mam do czynienia. Poza tym, że nazwa zespołu skojarzyła mi się z Hellhammerem, a apokaliptyczna okładka z „Chalice of Contempt” Bloodthirst, zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać i swej ignoranckiej beztrosce zabrałem się za słuchanie rzeczonej płyty.

Cóż, już po chwili wyrwało mnie z kapci, a na twarzy pojawił się uśmiech od ucha do ucha. Toż to fantastyczna płyta jest! Ostra jazda bez trzymanki od początku do końca. Bez zbędnych ceregieli, nudnych ballad czy narcystycznej wirtuozerii. Piekielnie wybuchowa mieszanka heavy/black/thrash metalu dla miłośników Venom, Sodom, czy Destroyer 666, kipiąca energią i utrzymana w zawrotnym tempie dzikiej galopady. Dla mnie bomba!

Album otwiera „First Wave Black Metal”, konkretny strzał (szybki niczym nadepnięte, ukryte w trawie grabie), będący swoistym hołdem dla metalowych tytanów. Jak wiadomo jednym ciosem akacji się nie kończy, więc po rozbiciu gardy lewym prostym leci szybki prawy sierpowy na ucho w postaci „Unleash the Dogs”… prosto w cel. A skoro poszły dwa szybkie na „górę”, to czas na hak od dołu w wątrobę pełnym nienawiści „Wrogiem”, po którym nic tylko paść na kolana i łapać oddech. Owszem, zdarzają się czasem na płycie wolniejsze chwile jak w „Warlord’s Fall” czy „Knives”, ale bynajmniej nie na tyle często i długo by popaść w jakąś jesienną zadumę wygodnie rozsiadając się w fotelu.

Początkowo łagodny i melodyjny „I am the Tyrant” refrenem kojarzy mi się z „We Are the Metal” Malignant Tumour. Początkowo łagodny, gdyż szaleństwo przybierana na sile z każdą sekundą utworu powodując, że rodacy są zdecydowanie szybsi i bardziej agresywni w swych muzycznych dokonaniach niż sympatyczni sąsiedzi zza południowej granicy. Podobnie zresztą jest też w „Pure Hatred”, gdzie w końcówce utworu atakują z siłą tornada.

Cover na końcu albumu to dość powszechne zjawisko. Jednym wychodzi to lepiej, drudzy robią to kiepsko, okrywając się hańbą w oczach zwolenników oryginału. W przypadku „Spotkania z Diabłem” Ragehammer poradził sobie po mistrzowsku serwując drapieżną death’n’rollową perełkę, godnie zamykającą debiut krakowskiego zespołu.

„The Hammer Doctrine” nie jest nudną płytą do kontemplacji przy zielonej herbacie. To konkretna metalowa petarda, która powala jak zamaszysty cios w krocze. To soundtrack do blitzkriegu! Amen!


9/10

Robert Cisło
Komentarze