09.12.2019
RECENZJE
ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise

VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - C » Campbell, Phil and the Bastard Sons - 2016 - Phil Campbell and the Bastard Sons (EP.)
Campbell, Phil and the Bastard Sons - 2016 - Phil Campbell and the Bastard Sons (EP.)

PHIL CAMPBELL AND THE BASTARD SONS - Phil Campbell and the Bastard Sons



PHIL CAMPBELL


1. Big Mouth
2. Spiders
3. Take Aim
4. No Turning Back
5. Life In Space

Rok wydania: 2016
Wydawca: Urgence Disk Records
http://www.philcampbell.net



Śmierć Lemmy’ego w zeszłym roku automatycznie spowodowała, że Motorhead z dnia na dzień przestał istnieć, a co za tym idzie reszta muzyków musiała znaleźć nowe muzyczne zajęcie. I tak Mikkey Dee zasilił szeregi Scorpions, zastępując, mającego problem z alkoholem, Jamesa Kottaka w roli perkusisty, z kolei Phil Campbell, wraz ze swoimi synami oraz wokalistą Neilem Starrem, założył zespół pod wszystko mówiącym szyldem Phil Campbell and the Bastard Sons. Właśnie otrzymaliśmy pierwszy dowód ich twórczej działalności – pięcioutworową EPkę o takim samym tytule, jak nazwa kapeli.

Muszę od razu przyznać, że materiał przez nich stworzony (samodzielne wyprodukowany i zarejestrowany we własnym studiu w Walii) powoduje od razu uśmiech na twarzy. Krążek kipi energią oraz świeżością (miksem zajął się stary, dobry znajomy Cameron Webb), choć niczego nowego pod względem muzycznym tutaj nie wymyślili. Mamy do czynienia z klasycznie brzmiącym hard rockiem w znakomitej oprawie. Każdy znajdzie coś dla siebie. Miłośnikom dobrych melodii z czystym sumieniem mogę polecić otwierający „Big Mouth” idealny do wspólnego odśpiewania na koncertach oraz „Take Aim” ze smakowitą częścią środkową (lider popisuje się znakomitymi umiejętnościami). Osoby, które szukają wgniatających riffów, powinny przyjrzeć się pozycji numer dwa. Sabbathowy „Spiders” świetnie buja, no i zapewnia odpowiedni ciężar. Podobnie jak rozpędzony „No Turning Back”, któremu stylistycznie najbliżej do macierzystej formacji Campbella. Lemmy byłby z pewnością dumny z takiej petardy. A na deser pojawia się jeszcze, tak dla przeciwwagi, „Life In Space” - akustyczny utwór utrzymany w bluesowej konwencji. Po czterech potężnych numerach chwila ukojenia nikomu nie zaszkodzi.

Po przesłuchaniu króciutkiej EPki ma się, rzecz jasna, ochotę na więcej. W takim więc wypadku pozostaje nam tylko czekać na danie główne, czyli studyjny album zespołu Phil Campbell and the Bastard Sons, który – mam nadzieję – ukaże się w miarę szybko. Na razie cieszmy się jednak z tej przepysznej przystawki. Dobra robota panowie!

Szymon Bijak
Komentarze