19.01.2018
RECENZJE

• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
• H.E.A.T. - Into The Great Unknown
• NOVEMBER MIGHT BE FINE - South
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Relacje z koncertów » 2017.01.28 - HAPPYSAD - Sosnowiec
2017.01.28 - HAPPYSAD - Sosnowiec

28.01.2017
HAPPYSAD
Sosnowiec


Happysad to znakomity przykład zespołu, który na żywo wypada jeszcze lepiej niż w studiu nagraniowym. O tym przekonali się wszyscy zgromadzeni, którzy w sobotni wieczór wybrali się do sosnowieckiej „Muzy”.

Na samym wstępie trzeba zaznaczyć, że był to koncert przełożony z grudnia, obejmował więc repertuar z ostatniej trasy. Muzycy stawiali przede wszystkim na numery z trzech ostatnich studyjnych albumów - „Jakby nie było jutra”, „Ciepło/zimno” oraz „Mów mi dobrze” – rzadziej sięgając po wcześniejsze dokonania. Usłyszeliśmy jedynie obowiązkowe „Zanim pójdę”, „Łydkę”, „Mów mi dobrze”, a także „Długą drogę w dół”. Po cichu pewnie wielu liczyło (w tym i ja), że może po raz pierwszy Happysad wykonają kompozycję „Nadzy na mróz”, która zapowiada płytę „Ciało obce” (premiera 10 lutego), jednak na to jeszcze chwilę będziemy musieli poczekać.

Wracając jednak do koncertu: 22 utwory, prawie dwie godziny obcowania z kapelą w znakomitej formie. Nikt nie mógł po zakończeniu koncertu czuć się rozczarowany. Happysad zrobili to, co do nich należało – zaprezentowali energetyczny set, który nie pozwalał usiedzieć widowni (przynajmniej jej części, bo na sali nie zdemontowano krzesełek) na swoich miejscach. Najlepsze momenty? Wyróżnię kilka. Na pewno „Ciała detale” w bardziej rockowej aranżacji, „Nie ma nieba”, czyli prawdopodobnie najostrzejszy numer w repertuarze grupy i zarazem koncertowy killer oraz „Tańczmy”, który – jak sam tytuł wskazuje – zmusza do poruszania biodrem albo przynajmniej skakania. Co kto lubi. To moi faworyci. Wypada wspomnieć o samych wykonawcach, zwłaszcza, że po raz pierwszy mogłem podziwiać Happysad w składzie sześcioosobowym. Nowi członkowie – Maciej Ramisz oraz Michał Bąk – cechują się na pewno największym muzycznym ADHD wśród zespołu. Podczas występu nawet, gdy mieli przerwę od grania, nie potrafili stać nieruchomo. Po prostu wulkany energii, co tylko świadczy, że ich zatrudnienie było strzałem w dziesiątkę.

No cóż na sam koniec pozostaje mi tylko napisać, że Happysad zajmują w moim rankingu obecnie wysokie miejsce, jeśli chodzi o występy na żywo. Kiedy przypominam sobie ich pierwszy koncert, na którym byłem, bodajże w 2010 roku, widzę jak bardzo się rozwinęli w tym temacie. Rozbudowali scenografię (świecące „słupki” – rewelacyjny pomysł), muzycznie udoskonalili swoje utwory – zrobili wszystko, aby być na samym szczycie rockowej ekstraklasy w naszym kraju.

happysad2

happysad1

happysad3

happysad4

happysad5

happysad6

Szymon Bijak

Fot: Piotr Wyparło
Komentarze