24.02.2017
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
RECENZJE

• EDDIE MULDER - Horizons
• ERADIKAL INSANE - Mithra
• ROMAN KOSTRZEWSKI - GŁOS Z CIEMNOŚCI - Mateusz Żyła
• MIKE OLDFIELD - Return to Ommadawn
• CHRIST AGONY - Legacy
• DIZEL - M.I.L.F.
• AANOD - Yesterday Comes Tomorrow
• THE LONG ESCAPE - The Warning Signal
• FAR FROM YOUR SUN - In the Beginning... was the Emotion
• THUNDER - Rip It Up
• KARFAGEN - Spektra
• KONTRKULTURA - Paranoje
• UNDERDAMPED SYSTEM - Phantom Pain
• BURNING POINT - The Blaze
• ANNIHILATOR - Triple Threat (BR+2CD)
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• HAMMERFALL, GLORYHAMMER, LANCER - Warszawa
• HAPPYSAD - Sosnowiec
• ACID DRINKERS - Sosnowiec
• THE HUMPS - Piekary Śląskie
• INO-ROCK 2016 - Inowrocław
• KABAT - Festiwal Moravske Hrady.cz, Hradec nad Moravici
• LOVE DE VICE - Warszawa
• TRAKTOR OPEN AIR - Hranice
• CIRCLE II CIRCLE, LORD VULTURE, DESERT - Warszawa
• KARFAGEN - Konin

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• NOCNY KOCHANEK - Ojciec Arkadiusz
• MEMOCRASHER
• EDEN'S CURSE - Paul Logue
• KILLSORROW - Michał Sokół
• RIVERSIDE - Mariusz Duda
• BACTERYAZZ
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview
• GUNSEN - The Adventure Of The Devil's Note - Review
• TITANIUM - Atomic Number 22 - Review

more articles


Nawigacja
Artykuły » Artykuły/Felietony » OSOBISTE WSPOMNIENIE O WIELKIM JOHNIE
OSOBISTE WSPOMNIENIE O WIELKIM JOHNIE

OSOBISTE WSPOMNIENIE O WIELKIM JOHNIE




Właśnie dowiedziałem się, że w wieku niespełna 68 lat zmarł jeden z moich muzycznych ulubieńców – John Wetton. Nie ukrywam - ścisnęło mi się serce, a w oku zakręciła się łezka...

WettonCzłowiek w ciągu swojego życia spotyka się z wieloma artystami, chodzi na koncerty, słucha różnorodnej muzyki, ale tylko o niewielu z nich może powiedzieć, że są jego idolami, wręcz muzycznymi guru.. O Johnie Wettonie pierwszy raz usłyszałem w szkole średniej, w późnych latach siedemdziesiątych. Mój kolega ze szkolnej ławki zasłuchiwał się w zespole UNITED KINGDOM, w którym śpiewał i grał na basie angielski muzyk. Wówczas muzyka tej kapeli wydawała mi się bardzo trudna i nowatorska, ale głos wokalisty od razu wpadł mi w ucho bo był oryginalny, bardzo ciepły i sympatyczny. Na początku lat osiemdziesiątych narodził się zespół określany w mediach super grupą – ASIA. Jakie było moje zdziwienie, gdy usłyszałem, że wokalistą jej jest znany mi sprzed kilku lat z progresywnej twórczości Wetton! Oczywiście zostałem wielkim fanem tego zespołu, kupowałem ich wszystkie płyty i znałem na pamięć każdy utwór. Będąc na studiach sięgnąłem do twórczości bardzo popularnego wtedy zespołu King Crimson i znów bardzo się zdziwiłem, bo członkiem tej awangardowej na owe czasy kapeli był nie kto inny jak Wetton! Nagrał on z tym zespołem 3 genialne płyty w latach 1972-1974 – by odejść w kolejnym, roku do następnego mega popularnego bandu w tamtych czasach – URIAH HEEP. Jeśli dodam, że ten świetny basista miał także swoje muzyczne epizody w takich zespołach jak FAMILY /1971-72/, WISHBONE ASH /1980-81/ oraz współpracował z takimi tuzami muzyki rockowej jak Brian Eno, Phil Manzanera, Brian Ferry, Larry Norman czy Peter Banks – to wyłoni się obraz wielkiego muzyka, który odcisnął swoje piętno na naprawdę wielkim kawałku rocka lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Pod koniec lat 80-tych basista założył własny zespół z którym nagrał cztery bardzo udane płyty i wydał mnóstwo koncertówek. W roku 2006 wraz ze swoim przyjacielem Geoffem Downsem reaktywował w starym składzie/z gitarzystą Steve Howe i pałkarzem Carlem Palmerem/ lubiany na całym świecie zespół ASIA.

Właśnie po koncercie Asii w londyńskim Shepherd's Bush Empire, w grudniu 2006 miałem okazję po raz pierwszy spotkać Johna, uścisnąć mu dłoń i zamienić kilka słów podczas podpisywania płyt. Pamiętam, że uśmiał się wtedy szczerze, bo większość fanów podpisywała dopiero co wytłoczone CD z tego koncertu, a ja podsunąłem Johnowi niemal całą dyskografię zespołu oraz dodatkowo okładki płyt UK i KING CRIMSON. John zapytał skąd jestem, a słysząc, że z Polski odpowiedział: To ładny kraj!

Ostatni raz widziałem Johna na pożegnalnym, warszawskim koncercie grupy UK w lutym 2015 roku. Po dziesięciu latach bardzo się zmienił. Mocno utył, a jego głos , którym zachwyca się tylu fanów na całym świecie – nie brzmiał już tak głęboko i zdecydowanie jak we wcześniejszych latach. Sprawiał wrażenie człowieka zmęczonego i schorowanego. Niestety to się potwierdziło, bo miał kłopoty z sercem /przebył ciężką operację/, a w ostatnich miesiącach zmagał się z chorobą nowotworową. Gdy 11 stycznia br. odwołał oficjalnie swoje występy na wiosennych koncertach w USA, tłumacząc, że nie jest w stanie znieść tak długich podróży lotniczych – wiedziałem że z jego zdrowiem jest nie dobrze, ale nie przypuszczałem, że jego życie zgaśnie tak szybko...

Większość fanów ceni Johna Wettona za jego niesamowity i bardzo oryginalny głos, ale tylko niektórzy doceniają , że był genialnym basistą. Grał z ogromnym temperamentem i dużą swobodą. Potrafił grać wirtuozerskie kawałki progresywne i popowe ballady. Dodatkowo był niezwykle uzdolnionym kompozytorem i autorem tekstów. Większość najlepszych kawałków grupy Asia czy duetu ICON /z Geoffem Downsem/ - wyszła właśnie spod jego ręki! John grał także całkiem dobrze na gitarze oraz – nie każdy o tym wie – na klawiszach. Jak mówi jego żona Lisa – muzyka grała mu w duszy przez cały czas, bo na każdym kroku pogwizdywał sobie czy to jadąc autem na zakupy, czy na meczu piłkarskim/był wielkim fanem futbolu/ czy odpoczywając w domu przy kominku.

Uwielbiał filmy komediowe, choć sam nie był jakimś żartownisiem czy kawalarzem. Wręcz przeciwnie – wielu przyjaciół wspomina go jako choleryka i człowieka o bardzo zmiennych nastrojach. Lubił bardzo literaturę angielską – stad może łatwość pisania tekstów do piosenek. Co ciekawe – bardzo lubił też muzykę kościelną – o czym wiedziało tylko niewielu jego przyjaciół.

Na pewno nie był człowiekiem krystalicznym. W latach osiemdziesiątych długo zmagał się z chorobą alkoholową, co było jedną z przyczyn jego odejścia z grupy Asia. Godzinami mógł oglądać mecze ligi angielskiej i jego ukochanej drużyny z Bournemouth. Podobno w młodości chciał zostać piłkarzem, ale Bogu dzięki - wybrał scenę muzyczną, na której przez ponad 40 lat tworzył i cieszył swym kunsztem miliony fanów na całym świecie.

John mam nadzieję, że pogwizdujesz sobie teraz w niebie jeden z Twoich ulubionych kawałków King Crimson czy Asii i trzymasz kciuki za wiosenne tournee swojego ukochanego zespołu. Wprawdzie na basie zastąpi Cię tam twój przyjaciel Billy Sherwood, ale w naszych sercach nikt Cię nie zastąpi...

Andrzej „Gandalf” Baczyński
Komentarze
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?