19.08.2019
RECENZJE

• DURAND JONES, & THE INDICATIONS - American Love Call
• MALFORMATION - A Torn Face of the Future
• SABATON - The Great War
• QUANTUM FANTAY - Yemaya Orishha
• THE BLACK KEYS - Let's Rock
• KREATOR - Outcast
• THE D PROJECT - Shimmering lights
• CYRIL - The Way Through
• SHELL FROM OCEANIC - How to let go
• ARGENT - All Together Now
• BATUSHKA - Hospodi
• NIKT - Runda 3
• ACHERONTAS - Faustian Ethos
• QUEENSRYCHE - The Verdict
• DYSCARNATE - With All Their Might
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• SCORPIONS - Gliwice
• RAMMSTEIN - Chorzów
• PROG IN PARK - Warszawa
• BON JOVI - Warszawa
• MARK KNOPFLER - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 2) - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 1) - Kraków
• MUSE - Kraków
• RIVERSIDE - Chorzów
• KISS - Kraków
• KISS - Kraków

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox
• KASIA SZUBERT
• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich
• THE BLACK WATER PANIC PROJECT
• MARTY FRIEDMAN

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox - Interview
• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Aanod - 2016 - Yesterday Comes Tomorrow
Aanod - 2016 - Yesterday Comes Tomorrow

AANOD - Yesterday Comes Tomorrow




1. Gambler
2. DNA
3. Resource
4. Pariah
5. Starvation
6. Cubes
7. Crafting

Rok wydania 2016.
Wydawca: DOWEET
https://www.facebook.com/AanodOfficial/





Czyżby jakaś kukułka namieszała podrzucając, do mojego recenzenckiego koszyka, te oto muzyczne jajko? Znalazłem tam promkę francuskiej formacji AANOD. Z listy siedmiu tytułów, moją uwagę przykuła od razu druga kompozycja - „DNA”. Nie jest to jednak żaden cover utworu Blackfield. Muzyka AANOD, złożona jest z zupełnie innego DNA. Genetycznie nie ma zupełnie nic wspólnego z rockiem progresywnym. Jej epigonem, to metalcore. Muzyce Paryżanom najbliżej chyba do szwedzkiego brzmienia jaki prezentują: In Flames, At The Gates, czy Soilwork.

Od samego początku jest więc bezkompromisowo i do przodu. Ciężkie gitarowe riffy łączą się tutaj z wokalną agresją i szybkością. Mamy więc ścianę dźwięku i może nie growl, lecz siarczysty wrzask wokalisty, który przeplatany jest jednak (od czasu do czasu), bardziej konwencjonalnym śpiewem. Muzyka również (rzadko bo rzadko), ale czasami zwalnia, np. we wspomnianym DNA, czy zamykającym płytę „Crafting”, nadając jej pewnej maestrii. Owszem, podoba mi się nieco djentowe, czasem bardziej thrashowe brzmienie dobrze współbrzmiących ze sobą gitar. Do maniery wokalnej ciężko mi się jednak przyzwyczaić. Dlatego wyróżniłbym tutaj majestatyczną kompozycję „Starvation”, z bardziej przychylnymi „zwykłym śmiertelnikom” wokalami w tle, na dodatek wzbogaconą fajnymi klawiszowymi plamami w końcówce (zapachniało mi nawet odrobinę, współczesnym Galahadem :)).

Siedem kompozycji, trwające w sumie 28 minut. Geny mówią same za siebie, to zupełnie inna bestia, niż przykładowo taki Transatlantic, gdzie nader często jedna kompozycja trwa, filigranowe 28 minut. :)

Marek Toma

Komentarze