23.06.2017
RECENZJE

• LION SHEPHERD - Heat
• RSC - 砰cie to teatr
• EVENLINE - In Tenebris
• STEVE HUGHES - Once We Were - Part Two
• ICED EARTH - Something Wicked This Way Comes
• MR. BIG - ...The Stories We Could Tell
• ROGER WATERS - Is this the life we really want?
• ANNIHILATOR - Schizo Deluxe
• ABLAZE MY SORROW - Black
• GALLILEOUS - Stereotrip
• PERSEFONE - Aathma
• ANNIHILATOR - Never, Neverland
• TESTAMENT - Dark Roots of Earth
• THESIS - P這 EP3
• NEXT STEP - Legacy
• DIANA RISING - Stars Can't Shine Without Darkness
• TOMMY VITALY - Indivisible
• POX - POX
WYWIADY
wywiad

• PROCOL HARUM - Gary Brooker
• SNAKEBITE
• BLAZE BAYLEY
• DEMON JESTER
• IRON MASK - Dushan Petrossi
• BURNING POINT - Pete Ahonen
• NOCNY KOCHANEK - Ojciec Arkadiusz

wi璚ej wywiad闚

RELACJE Z KONCERT紟
relacja

• RIVERSIDE, LION SHEPHERD, SLTEOTW - Katowice
• BLAZE BAYLEY - Tychy
• VOTUM, ART OF ILLUSION - Chorz闚
• THE NEAL MORSE BAND - Warszawa
• THE BREW - Piekary 奸.
• PROGROCKFEST 2017 - Legionowo
• SIENA ROOT, BRAIN CONNECT - Chorz闚
• CETI - 鏚
• DISPERSE, RETROSPECTIVE, AYDEN - Piekary 奸.
• DEVIN TOWNSEND PROJECT, BETWEEN THE BURIED AND ME, LEPROUS - Krak闚
• HAMMERFALL, GLORYHAMMER, LANCER - Warszawa

wi璚ej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview
• GUNSEN - The Adventure Of The Devil's Note - Review

more articles


Nawigacja
Artyku造 » Recenzje - D » Deep Purple - 2017 - InFinite
Deep Purple - 2017 - InFinite

DEEP PURPLE – InFinite




1. Time for Bedlam
2. Hip Boots
3. All I’ve Got Is You
4. One Night In Vegas
5. Get Me Outta Here
6. The Surprising
7. Johnny’s Band
8. On Top Of The World
9. Birds Of Prey
10. Roadhouse Blues

Rok Wydania: 2017
Wydawca: earMusic
http://www.deeppurple.com</a>





Deep Purple, legenda, kt鏎a na zawsze pozostanie w moim sercu jako wzorzec rockowego, melodyjnego grania, obowi您kowo zawieraj帷ego bardzo dobre sol闚ki, zar闚no na gitarze, jak i na rzadko ju u篡wanych w dwudziestym pierwszym wieku organach Hammonda. Niestety mniej wi璚ej od wydanego w 2005 roku albumu „Rapture of the deep” purpurowa gwiazda zacz窸a powoli blakn望 i spada. Z p造ty na p造t utwory sta造 si coraz bardziej nijakie, nieco wydumane i bez ostrego pazura, do kt鏎ego zesp馧 przyzwyczai swoich s逝chaczy. Na poprzednim albumie („Now what?!") znalaz貫m zaledwie jedn kompozycj wart rockowej legendy. Dodatkowo setlista kolejnych tras koncertowych sta豉 si mocno przewidywalna: bo czy kto jeszcze bywa „zaskoczony” Mazurkiem D帳rowskiego lub polonezem Chopina, wykonywanym przez Dona Aireya podczas kolejnych polskich koncert闚? Kto m鏬豚y powiedzie – oni ju nic nie musz.

Nie powiem, czeka貫m z ut瘰knieniem na ich kolejny studyjny kr捫ek. Nie jest poza tym przecie 瘸dn tajemnic, 瞠 ich czas na scenie nieuchronnie dobiega ko鎍a (nie najm這dszy ju wiek muzyk闚, a co za tym idzie problemy zdrowotne Morse’a i Paice’a). Ten stan postanowili znacz帷o odda tytu貫m p造ty (chocia „In…”, to jednak „…Finite”) oraz mottem trasy, promuj帷ej album („The Long goodbye tour”).

Je郵i wi璚 jest to rzeczywi軼ie po瞠gnalna p造ta, to czy zespo這wi uda這 si wskrzesi swojego dawnego ducha? Bez dw鏂h zda warto si przekona. Ju utw鏎, kt鏎y otwiera album („Time for Bedlam”) jest niezwyk造. Rozpoczyna go mroczne klawiszowe t這 i ciekawa, przetworzona elektronicznie melorecytacja w wykonaniu Gillana. P騧niej jest r闚nie ciekawie (riff przypomina nieco „Pictures of home", ale zapewne o to chodzi這): szybko, riffowo, bez kombinowania... Troch chaosu wprowadza niestety dziwna sol闚ka Dona Aireya w 鈔odku, ale to i tak jeden z najlepszych numer闚 Purpli od zako鎍zenia epoki Blackmore’a i Lorda. Na szcz窷cie ten kr鏒ki chaos nie psuje ca趾owicie tego 鈍ietnie zagranego kawa趾a, kt鏎y ko鎍zy si tak, jak si zacz掖: recytacj Gillana (kt鏎y napisa 鈍ietny, daj帷y do my郵enia tekst).

Naprawd dobry start, ale obawa, czy nie jest to aby jedyna dobra kompozycja nadal pozostaje. Dlatego czas na „Hip boots", kt鏎y jest jak dla mnie typowym, nieco wym璚zonym rockandrollowym zapychaczem i gdyby nie Gillan oraz drapie積e solo Morse’a, przepad豚y w tej nijako軼i, znanej z poprzednich p造t. Inn spraw, o kt鏎ej pomy郵a貫m przy tym utworze jest produkcja. Trudno poj望, dlaczego kto tak do鈍iadczony, jak Bob Ezrin ju od poprzedniej p造ty na si喚 cofa brzmienie Deep Purple do lat 70. XX wieku (chocia produkcji z „Machine head” i tak nie da si odtworzy) i nie nadaje mu na przyk豉d tej przestrzeni, kt鏎 鈍ietnie by這 s造cha na rewelacyjnym „Purpendicular”. Uwa瘸m, 瞠 mimo wszystko jest to og鏊nie psucie ca趾iem fajnego grania.

Kolejny numer to „All I got is you". 安ietny pocz徠ek w wykonaniu grupy: w豉郾ie takich Purpli chce si s逝cha. Rozpoczyna Paice z Gloverem i Aireyem, do kt鏎ych 趾aj帷o do陰cza Morse i „opowiadaj帷y” Gillan, kt鏎y wokalnie na tej p造cie naprawd jest wyborny, a tutaj nawet krzyczy i przeklina (!). Do嗆 kosmiczna, niemal „space-rockowa” sol闚ka na klawiszach r闚nie wypada fajnie, a par sekund dostaje tu tak瞠 i Morse. I tym sposobem doszed nam kolejny purpurowy klasyk, w kt鏎ym wszystko gra tak, jak powinno.

„One night in Vegas" to z kolei riff w stylu „Ariel" z fajnym bulgocz帷ym klawiszem i basem. W tym kawa趾u prym wiedzie Airey z r騜nymi klawiszowymi wstawkami (og鏊nie do嗆 du穎 go na albumie, ale na szcz窷cie nie jest niezno郾ie irytuj帷y, jak na poprzednich albumach). Warto jednak zwr鏂i uwag na to, co wyprawia Morse wraz z Paice’em – po prostu rewelacyjnie nap璠zaj ten numer. Esencja rockandrollowej zabawy kompozycj. Mankament? Dziwne echo u Gillana. Na szcz窷cie nie tak nachalne, jak w utworze numer dwa.

Pocz徠ek „Get me outta here" nale篡 do Paice’a i przez moment sam kawa貫k nie幢e si rozwija, jest ci篹ki, motoryczny, ale do嗆 dziwny – troch jednak troch bez pomys逝 Efektem tego jest nijaka, przewidywalna sol闚ka na klawiszach i podobnie przeci皻na na gitarze. Czy瘺y drugi z zapychaczy? Niestety troszk tak brzmi.

Dlatego czas na zdecydowanie najlepszy i najciekawszy utw鏎 na p造cie. „The surprising" rozpoczyna si od rewelacyjnych, niemal „filmowych” klawiszy i jeszcze lepszej gry gitary. Tak pi瘯nie graj帷ego Morse'a ostatni raz s造sza貫m chyba w kr鏂iutkim „Contact lost" na „Bananach”. Tworzenie klimatu rozpoczyna si od Gillana, po kt鏎ym pa貫czk przejmuj Airey i Morse – w pewnym momencie robi si nawet bardzo progresywnie, a Paice momentami tu brzmi jak pewien Nicko. 字odkowa cz窷 to romantyczne wyciszenie z p豉cz帷 gitar (nastroje niemal oldfieldowskie), zn闚 wchodzi Gillan i wokaln klamr spina to ma貫 arcydzie這. Takiej piosenki z pewno軼i Purple do tej pory jeszcze nigdy nie nagrali. Utw鏎 roku…?

„Johnny's band" startuje od fajnej gry na klawiszach i gitary. Jednak w tym kawa趾u to Roger Glover zas逝guje na laury, za sama kompozycja jest lekka, p造n帷a, niemal pop-rockowa, w stylu najl瞠jszych dokona Rainbow. Niestety nie wysila si w niej zbytnio Gillan, co jest jednak in minus. Sam kawa貫k absolutnie nie nale篡 jednak do kategorii zapychaczy.

Kolejny na p造cie, „On top of the world" to z kolei – przynajmniej przez pierwsze dwie i po minuty – Purple, kt鏎ym najbli瞠j do „Purpendicular”. 安ietne klawisze i bas podbijaj帷y perkusj. Dobrze te brzmi refren. Niestety w po這wie kompozycyjnie utw鏎 umiera – nast瘼uje ci璚ie realizacyjn siekier i Gillan postanawia opowiedzie nam kr鏒k historyjk, a jego g這s jest zn闚 przetworzony. No i nie wiadomo po co potem zn闚 wchodzi zesp馧, kt鏎y i tak jest wyciszony po parunastu sekundach. Skutkiem tego utw鏎 brzmi jakby by niedoko鎍zony.

Ostatni autorsk kompozycj jest „Birds of prey". Na pocz徠ku Airey troch kopiuje pomys Rush z piosenki „Tom Sawyer”, a wokal Gillana brzmi jak zwielokrotniony i przetworzony, co nie jest tutaj najlepszym pomys貫m. Sytuacj ratuj tu Morse i Glover (riff jest jak najbardziej purplowski, tak samo zreszt, jak i wspania貫 solo pod sam koniec utworu). Kawa貫k jest jednak nieco wydumany i rozci庵ni皻y. Niby wszystko gra, ale momentami ma si wra瞠nie 瞠 gdzie brakuje ju tej pary z pocz徠ku albumu, co tylko potwierdza decyzja Boba Ezrina o wyciszeniu utworu.

I na koniec… cover. Deep Purple gra The Doors. A dok豉dniej: „Roadhouse blues” z p造ty „Morrison Hotel” z 1970 roku. Z tego samego roku, w kt鏎ym Purple wydali p造t-pomnik, „In rock”. Jest harmonijka ustna, luz i zachowawcza wersja szlachetnej kompozycji. Po co?

By mo瞠 po to, by powiedzie, 瞠 historia Deep Purple w豉郾ie si zako鎍zy豉 (znamienne, wyr騜nione graficznie na ok豉dce s這wo „finite”)? Bardzo prawdopodobne jest to, ze lodo豉macz z ok豉dki zmierzaj帷y na po逝dnie, p造nie w豉郾ie do stoczni, na d逝gi odpoczynek. Je郵i wi璚 tak jest, po tylu latach rockowego rejsu po mniej lub bardziej wzburzonych wodach z pewno軼i mu si to nale篡.

7/10

Mariusz Fabin
Komentarze