12.12.2019
RECENZJE
RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » Hellhaven - 2017 - Anywhere Out Of The World
Hellhaven - 2017 - Anywhere Out Of The World

HELLHAVEN - Anywhere Out Of The World


HELLHAVEN

1. Anywhere Out Of The World
2. Ever Dream This Man ?
3. First Step Is The Hardest
4. 21 Grams
5. Res Sacra Miser
6. They Rule The World
7. Overview Effect
8. On Earth As it Is In Heaven
9. The Dawn & Possibility Of An Island

Rok wydania: 2017
Wydawca: Pronet Records
http://www.hellhaven.pl/




Pięć lat trzeba było czekać na następcę rewelacyjnego „Beyond The Frontier”! Panowie z Hellhaven nie śpieszyli się zanadto, ale po tak interesującym wydawnictwie nie można od tak „z kopa” nagrać kolejnego krążka, dobra muzyka wymaga czasu i wielu wieczorów spędzonych na próbach…

„Anywhere Out Of The World” to Hellhaven “pełną gębą”! Ta małopolska formacja wypracował już tak charakterystyczny styl, że nie sposób pomylić ich z nikim innym. Nikt tak jak oni nie aranżuje chórków i linii wokalnych, mało tez kto z takim zacięciem wykorzystuje folkowe rytmy rodem z Bliskiego i Dalekiego Wschodu czy Bałkan.

Mikstura progresywnego rocka, metalu i folku w wykonaniu Hellhaven gwarantuje intensywne doznania. Tu nie ma chwili odpoczynku, nie ma długaśnych klawiszowych pasaży, nie ma łkających gitar – królują średnie, ale zdecydowane tempa i częste zmiany nastroju. Pikanterii dodają pojawiające się tu i ówdzie growle a dla równowagi kobiece wokale(„Res Sacra Miser”). Panowie z zespołu kombinują aż miło – mają smykałkę do komponowania niebanalnych melodii a całość okraszona jest wybornymi solówkami.

Jakiś czas temu, przy okazji płyty „Re: Search” grupy Retrospective , pisałem o ich potencjale i „papierach” na sukces. O Hellhaven można powiedzieć dokładnie to samo – pozostała już jedynie odrobina szczęścia aby iskra popularności wznieciła ogień….

9,5/10

Piotr Michalski
Komentarze