26.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - V » VITALY, TOMMY - 2017 - Indivisible
VITALY, TOMMY - 2017 - Indivisible

TOMMY VITALY - Indivisible


TOMMY VITALY align=

1. Indivisible
2. The Lodge
3. Duel
4. Macabradanza
5. Forever Lost (acoustic)
6. Wings of Doom
7. Coraline
8. La Bestia
9. Sinner
10. Joan of Arc


Rok wydania: 2017
Wydawca: SG Records
http://www.tommyvitaly.com




Nie znam gościa, muszę się do tego przyznać – to fakt i nie ma z czym polemizować. Gdy do redakcji przyszła płyta „Indivisible”, w pierwszym momencie pojawiła się myśl – „pewnie jakiś wymiatacz a w rozbudowanych, instrumentalnych kompozycjach forma będzie przerastać treść”.

Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że na płycie Tommy Vitaly’a są tylko dwa utwory instrumentalne (skąd inąd udane „Duel” z nawiązaniami do klasyki oraz „La Bestia”, którego początku nie powstydziłby się sam mistrz Gilmour – pachnie „flojdami” na kilometr) a pozostałe osiem to melodyjny heavy/power metal przywodzący na myśl zespołu pokroju At Vance czy Labyrinth. Uwagę zwracają też zaproszeni goście. Pojawiają się między innymi Apollo Papathanasio ze Spiritual Beggars, Roberto Tiranti z Labyrinth czy wszędobylski Fabio Lione.

Kolejne utwory mogą się podobać. Są dynamiczne, wielu wokalistów nadaje muzyce pewnej różnorodności a umiejętności techniczne Tommy’ego, który odpowiada za gitary i instrumenty klawiszowe wzbudzają szacunek. Najistotniejszy jest jednak fakt, ze muzyk potrafił zbalansować warstwę instrumentalną z wokalną i słuchanie „Indivisible” nie przynosi ze sobą uczucia przesytu, natłoku dźwięków, popisów kolejnego gitarowego herosa…

Skłamałbym gdybym napisał, ze to moje odkrycie ostatnich lat. Każdorazowo jednak gdy wkładam do odtwarzacza płytę nieznanego mi wykonawcy, a po pierwszych dźwiękach muzyka zaczyna „wchodzić” to uświadamiam sobie ile dobrej muzyki jest jeszcze do odkrycia!

8/10

Piotr Michalski
Komentarze