19.10.2017
RECENZJE

• WHITE HIGHWAY - City Lights (EP)
• EDGUY - Monuments
• RAY WILSON - Time And Distance
• EAGLES OF DEATH METAL - I Love You All The Time (Live At The Olympia in Paris)
• NICKELBACK - Feed the Machine
• EAGLEHEART - Reverse
• CRYSTAL VIPER - Queen of the witches
• MILLENIUM - 44 Minutes
• ANIMATORS - Hepi End
• DEMENTIA - Persona
• LUNATIC SOUL - Fractured
• PSION - Psion (EP)
• AZARATH - In Extremis
• MORDOR - Prayer to...
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa
• BELIEVE - Katowice / Przedpremierowy odsłuch płyty
• MILLENIUM, METUS, FIZBERS - Kraków
• SUNRISE - Ostrów Wielkopolski
• ULI JON ROTH, THE HEAVY CRAWLS - Katowice.
• INO ROCK - Inowrocław
• PROG IN PARK - Warszawa
• RIVERSIDE, LION SHEPHERD, SLTEOTW - Katowice
• BLAZE BAYLEY - Tychy
• VOTUM, ART OF ILLUSION - Chorzów

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• KAIPA - Hans Ludin
• AQUILLA
• THE FREEBORN BROTHERS - Nikodem Soszyński
• SONNY LANDRETH
• INDYGO
• NOVVA - Łukasz Stalmach
• RHAPSODY OF FIRE - Alex Staropoli

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - I » I WAS BORN TWICE - 2017 - Risen
I WAS BORN TWICE - 2017 - Risen

I WAS BORN TWICE - Risen


I WAS BORN TWICE - Risen

1. No Time To Lose
2. Prophet
3. Wolfpack
4. Through The Tide
5. Shattered Reflection
6. Beyond
7. Manifesto
8. Crown Of Dignity
9. Wasted
10. Revelation

Rok wydania: 2017
Wydawca: -
https://www.facebook.com/iwasborntwice/





Pierwsze dźwięki I WAS BORN TWICE były dla mnie nie lada zaskoczeniem. Zespół potrafił w dość wąskim zakresie stylistycznym wykrzesać emocjonalną bombę. Miksowanie brutalnego deathmetalu z post rockowym tłem i rytmicznymi łamańcami od początku było atutem i znakiem rozpoznawczym kapeli.

Nowa płyta jest zdecydowanym krokiem naprzód. Owszem i tym razem jest cholernie ciężko i nisko. Growle są brutalnie bulgoczące. Ale i pojawia się tło - jakieś drugie dno. Trochę więcej melodii, trochę szaleństwa - często we frazowaniu, momentami wokalnie przypominającym Johnatana Davisa, nie zabrakło też melodyjnego głosu, który serwuje więcej melodii. Gdzieś w tle zamajaczy postrockowa gitara, perkusja za to serwuje ścianę uderzeń, momentami oscylując gdzieś w bezdusznie syntetycznych rytmach techno-metalu. Ciekawy efekt daje korelacja spokojnego gitarowego tła i perkusyjnej galopady a patent ten zastosowano niejednokrotnie. Całość przekracza niewiele pół godziny, ale za to jest to czas wypełniony graniem intensywnym i ponownie nieprawdopodobnie emocjonalnym. To taka muzyka która porywa i jeśli chodzi o mnie - wrażenie które zrobił na mnie debiut i tym razem się powtórzyło.

Zespół wydał płytę świetną, być może akcentu zabrakło mi do wystawienia noty maksymalnej, przysłowiowej kropki nad "i". Krążek powala z nóg i przebija produkcję poprzednią, ale też spełnia oczekiwania... a, poprzeczka była zawieszona wysoko.

9/10

Piotr Spyra
Komentarze