29.01.2020
RECENZJE
ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom


Nawigacja
Artykuły » Świeża Krew » WINFIELD - 2017 - Rock'n'roll Ist Krieg
WINFIELD - 2017 - Rock'n'roll Ist Krieg

WINFIELD - Rock'n'roll Ist Krieg


 WINFIELD

01. The Openning
02. Kingdom of Gold
03. Blonde Savage Queen
04. Goddamn Loud
05. Badass Rock’n’roll
06. El Tequito
07. Alcoholic Song
08. Thank You
09. Hell & High Water
10. You Make Me Sick

Rok wydania: 2017
Wydawca: Gargouille Productions
https://www.facebook.com/winfieldcaen




French dirty rock'n'roll band – takie określenie znajdziemy na ich internetowym bandcampie. Francuski zespół, nazwa amerykańska, niemieckie słówka w tytule albumu i jeszcze kawałek z hiszpańskim tytułem pod numerem sześć na okładce – osobliwe połączenie. A muzyka? Bardzo amerykańska i do bólu wręcz klasyczna.

Delikatny wstęp, ale to tylko klasyczna zmyłka. „Kingdom of Gold” to hardrockowa jazda na całego. Chopper, skórzana kurtka, słońce Kalifornii i mamy ścieżkę dźwiękową do ekscytującej wyprawy. „Blonde Savage Queen” wita nas hendrixowskim riffem, ale potem wkracza reszta zespołu i robi się metalowo. „Savage” w tytule jak najbardziej na miejscu, bo faktycznie sporu w tym kawałku wściekłości i gwałtowności. „Goddamn Loud” - też ściemy brak, bo głośno jak diabli (z krótką przerwą na uspokojenie w środku). Po „Badass Rock'n' Roll” mamy zmianę klimatu. Akustyczny „El Tequito” to muzyczny żart, ale „Alcoholic Song” to już inna para kaloszy. Mroczny utwór, z melorecytacją zamiast regularnej partii wokalnej. W końcówce albumu dostajemy dwie najdłuższe kompozycje: „Thank You” (blisko siedem minut) oraz „You Make Me Sick” (nieco ponad siedem minut), przedzielone „Hell & High Water” (fajne połączenie banjo z czadowym graniem). I jest to bodaj najciekawsza sekwencja tej fajnej płyty.

Muza idealna na motocyklowe zloty i klubowe koncerty. Pełnowymiarowy debiut Winfield – jak najbardziej na plus!

8/10

Robert Dłucik
Komentarze