14.12.2017
RECENZJE

• THE BLACK NOODLE PROJECT - Divided We Fall
• MAREK BILIŃSKI - Ogród Króla Świtu
• BLIND EGO - Liquid Live
• HARMONIC GENERATOR - Heart, Flesh, Skull, Bones
• INVERTED MIND - Broken Mirror
• ELVENKING - Secrets of the Magick Grimoire
• BLACKFOOT - Southern Native
• SILHOUETTE - The World is Flat And Other Alternative Facts
• ANN - Fragmenty
• J.D. OVERDRIVE - Wendigo
• HIGHWAY - IV
• MYOPIA - Transmyoptic Interconnection
• MOUNTAINEER - Sirens & Slumber
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky
• KAIPA - Hans Ludin

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » TNNE - 2017 - Wonderland
TNNE - 2017 - Wonderland

TNNE - Wonderland


TNNE - Wonderland

1. My Childish Mind
2. Eye of a Storm
3. Katrina Killed the Clown
4. Wonderland
5. Final Fantasy
6. Frozen in Time
7. Glittering Lights
8. Eight Weeks
9. Le Fil Du Temps (Bonus Track)

Rok wydania 2017
Wydawca: Progresive Promotion
https://www.facebook.com/thenonameexperience/






Trzy lata minęło od wydania poprzedniej płyty zatytułowanej „The Clock Went Backwards” (w rzeczywistości niestety tak nie jest). O genezie The No Name Experience - luksemburskiej neo progresywnej formacji, pisałem przy okazji recenzji poprzedniego albumu (pod tym linkiem). Zespół o rozszerzonej nazwie i w nieco zmienionym składzie, jest naturalną kontynuacją formacji No Name, która funkcjonowała na rynku muzycznym, od lat 90-tych.
Drugi album pod szyldem TNNE, rewolucji stylistycznej nie przyniósł, choć zmienił się gitarzysta i basista w składzie zespołu. To nadal zaangażowany emocjonalnie neo prog, w dobrym wydaniu. Wydaje mi się, że nowa płyta, jest jednak zdecydowanie ciekawsza od swojej poprzedniczki i bardziej bogata w środki muzycznego wyrazu.

Aby się o tym przekonać, wystarczy posłuchać chociażby pierwszego z utworów „My Childish Mind”, gdzie ciekawą atmosferę, kreuje dźwięk saksofonu. Wyrazista sekcja rytmiczna i bezkres gitarowych solówek i klawiszowych pasaży, wyznacza tutaj muzyczny kurs. W kolejnym „Eye of a Storm”, gitara pogrywa nieco ostrzej, słychać wyraźne prog metalowe ciągotki, ale mimo wszystko tych klasycznych neo progresywnych brzmień, jest na albumie zdecydowanie więcej. „Katrina Killed the Clown”, na zasadzie kontrastu, to jeden ze spokojniejszych momentów, tutaj królują klasyczne dźwięki klawiszy i delikatny wokal Patricka Kiefera, dopiero po chwili wkracza zgrabna gitarowa solówka, a tempo narasta. Utwór tytułowy „Wonderland”, nie wyróżnia się szczególnie spośród całości, może jest w nim więcej klawiszowych brzmień. „Final Fantasy”, to z kolei najbardziej usymfoniczniony, bardzo wzniosły fragment płyty. Album posiada bardzo liryczne zakończenie, w postaci niezwykle przyjemnego utworu „Eight Weeks”. Jest jeszcze bonus - kompozycja „Le Fil Du Temps”, zdecydowanie wyróżniająca się od pozostałych, zaśpiewana bowiem w języku francuskim. Muzyka tej piosenki, nie została skomponowana przez zespół, lecz jednego z jego fanów, Gillesa Moreteau.

Okładka nowej płyty, może skojarzyć się nieco, z okładką pochodzącej z Kanady, innej neo progresywnej formacji - MYSTERY. I w rzeczy samej, muzyka tych zespołów przynosi podobny rodzaj emocji. Jeszcze jedno skojarzenie z muzyką rodem z Kanady, (chociażby w przypadku kompozycji „Frozen in Time”), przywodzi mi na myśl, klasyczną, starą, dobrą SAGĘ. Należało by wymienić tutaj również brytyjskie, neo progresywne wzorce (PENDRAGON, IQ). Z racji barwy głosu Patricka Kiefera, który przypomina wokalnie Yogiego Langa, sprawia, że nie można nie skojarzyć ich muzyki z grupą RPWL (zwłaszcza kompozycja „Eight Weeks”).

Mimo, że muzyka Luksemburczyków jest tak naprawdę dość schematyczna i podręcznikowo neo progresywna, słucha się jej jednak z dużą przyjemnością. I o to głównie chodzi. Dla neo progresywnych ortodoksów, woda na młyn.

8/10

Marek Toma
Komentarze