25.05.2018
RECENZJE

• KING CRIMSON - In the Court of the Crimson King
• THE ALAN PARSONS PROJECT - I Robot
• MAX TOVSTYI - Mesmerize
• WOODLAND SPIRIT - Tribute to Anathema
• LORDI - Sexorcism
• MILLENIUM - Time Vehicle - the best of...
• UGANGA - Opressor
• DIMMU BORGIR - Eonian
• HALUCYNACJE - La Petite Blonde
• MIETALL WALUŚ - Dwie Dekady
• DESPITE EXILE - Relics
• MORDOR - Prayer to...
• THUNDERWAR - Wolfpack
• MASTER MEN - From the Moon
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo
• PROGROCK FEST - Legionowo
• WISHBONE ASH - Katowice
• CLOSTERKELLER - Zabrze
• BELIEVE - Konin
• KRZYSZTOF PUMA PIASECKI / JÓZEF SKRZEK - Piekary Śl.
• WARSAW PROG DAYS - Warszawa
• ROTTING CHRIST, CARACH ANGREN, SVART CROWN - Katowice

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » MOONSPELL - 2017 - 1755
MOONSPELL - 2017 - 1755

MOONSPELL - 1755


MOONSPELL - 1755

01. Em Nome Do Medo
02. 1755
03. In Tremor Dei
04. Desastre
05. Abanão
06. Evento
07. 1 De Novembro
08. Ruínas
09. Todos Os Santos
10. Lanterna Dos Afogados

Rok wydanai: 2017
Wydawca: Napalm Records
https://www.facebook.com/moonspellband/





O ile w drugiej połowie lat 90-tych MOONSPELL zachwycił mnie dwoma płytami ("Wolfheart" i "Irreligious"), tak kolejne wydawnictwa wpisujące się w pewien trend eletro gothic rocka nie trafiły w moje gusta. Gdzieś tam, coś docierało do moich uszu za sprawą singli i lobby kolegów. Ale dopiero kilka lat temu zacząłem wgłębiać się w ostatnie płyty Portugalczyków.

Nowy album już w momencie kiedy był zapowiedziany, wydał się interesujący. Koncept o kataklizmie - trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Lizbonę w tytułowym roku 1755. Do pełni efektu należało jedynie przyspieszyć premierę o dwa dni - by album ukazał się 1.11 - w rocznicę tragedii. Już od momentu ogłoszenia zamysłu intrygował fakt użycia tekstów w języku portugalskim. Nie jest to pierwszy raz w historii grupy - ale nigdy dotychczas zabieg taki nie był zastosowane na skalę całego albumu. Już single zrobiły dobry podkład pod odbiór całości. Kiedy jednak płyta wylądowała w odtwarzaczu, doceniłem jej monumentalność. W doskonały sposób zespół łączy metalowy pazur i patos kompozycji. Orkiestra robi świetne wrażenie, a klimaty folkowe dodają smaczku. Zaproszenie portugalskiego śpiewaka również dodało należytego kolorytu. Zaskoczyło mnie jedynie, że ostatni utwór - to powtórzony jeden z kawałków, lecz zaśpiewany w języku hiszpańskim, spodziewałem się raczej wersji angielskiej. I niby mi to nie przeszkadza, ale zastanawiam się jakby to zabrzmiało.

Co ważne w booklecie obok oryginalnych tekstów pojawiają się tłumaczenia (na język angielski). Pochwalę też fakt że wersja vinylowa ma inną (lepszą nawet) okładkę niż srebrny krążek. Dobrze prezentują się też grafiki zdobiące teksty utworów kawałka. Każdy z nich prezentuje komputerową grafikę, gdzie przedmioty, symbole i budynki pękają i rozsypują się na części. Po głębszym namyśle coś bardziej osadzonego w epoce (np obrazy olejne) pasowałyby chyba nawet lepiej, ale jest naprawdę klimatycznie. Poza tym podobnie jak dzięki ścieżce dźwiękowej VANGELISA nie zapomnę daty 1492, tak na pewno w przypadku MOONSPELL i 1755 pozostanie też aspekt dydaktyczny. Zresztą historia zainteresowała mnie na tyle że zaraz w ruch poszła Wikipedia i nieco podkształciłem się w temacie. A przypuszczam że nie jestem przypadkiem odosobnionym.

Możliwe że MOONSPELL nagrali swoje magnum opus. Na tą chwilę w ich dyskografii są oczywiście płyty bardziej kultowe, ale za kilka lat "1755" będzie wymieniana z nimi w jednym szeregu - wspomnicie moje słowa. Zaledwie niuanse sprawiają, że do oceny nie dorzuciłem jeszcze pół oczka.

8,5/10

Piotr Spyra
Komentarze