21.02.2018
RECENZJE

• SAXON - Thunderbolt
• MELANIE MAU & MARTIN SCHNELLA - The Oblivion Tales
• JACOBS MOOR - Self
• ARKANA CODE - Brutal Conflict
• BLACKSNAKE - Blood of the Snake
• ART OF ILLUSION - Cold War of Solipsism
• TRIVIUM - The Sin And The Sentence
• LIONE/CONTI
• STARSABOUT - Longing For Home
• VIRIDANSE - Hansel, Gretel E La Strega Cannibale
• ORPHANED LAND - The Never Ending Way of OrwarriOR
• AETHERIAN - The Untamed Wilderness
• SARATAN - Dark Orient
• SACRIMONIA - New World Ascension
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• WARSAW PROG DAYS - Warszawa
• ROTTING CHRIST, CARACH ANGREN, SVART CROWN - Katowice
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL, SACRILEGIUM - Warszawa
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL - Kraków
• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Artykuły/Felietony » Redakcyjne podsumowanie roku 2017 cz. III
Redakcyjne podsumowanie roku 2017 cz. III

Redakcyjne podsumowanie roku 2017 cz. III



Połowa stycznia za nami więc najwyższa pora na pierwsze słowa podsumowania. Oto jak rok 2017 widzieli członkowie naszej redakcji, pora na część trzecią i ostatnią!

Piotr Michalski:



ŚWIAT:

THRESHOLD - Legends Of The Shires
Ta płyta to po prostu majstersztyk! Threshold nigdy nie zeszli poniżej pewnego poziomu, ale w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem, ze „Legends Of The Shires” zrobi na mnie aż takie wrażenie! Fantastyczne melodie i klimat, cudowne solówki oraz idealny balans pomiędzy progresywnym rockiem a metalem sprawiły, że w tym roku w wyborze najlepszej płyty nie miałem żadnych wątpliwości!

THE BLACK NOODLE PROJECT - Divided We Fall
Jeremie Grima nagrał najlepszy materiał sygnowany logiem THE BLACK NOODLE PROJECT! Niegdysiejsze klimaty Pink Floyd zastąpił post rockiem i wyszła mu płyta po prostu bajkowa. Muzyka idealna na wieczory, nastrojowa, nieco nostalgiczna, po prostu piękna!

KREATOR – Gods of Violence
Na ten krążek wylano wiadra pomyj… że to nie jest Kreator, że za melodyjne, ze do niczego itp., itd…. a mnie się podoba! Jest agresja, jest wypominana zespołowi melodia, odrobina patosu jak i kilka spokojniejszych fragmentów. Bardzo dobry krążek, niemieckich królów thrash metalu.

EUROPE – Walk the Earth
Dość długo nie potrafiłem przekonać się do tej płyty, ale w pewnym momencie ”zaiskrzyło”. Europe po powrocie nagrało już więcej płyt niż przed zawieszeniem działalności a „Walk the Earth” udowadnia, że panowie po pięćdziesiątce wciąż mają wiele do powiedzenia. Są melodie (choć mniej padające w ucho jak w przypadku „War of Kings”) i ten feeling oraz duch lat siedemdziesiątych – mocna rzecz!

AYREON – The Source
Ostatni album Ayreon przeszedł nieco niezauważony… i szkoda, bo to kawał porządnej muzyki. Klimat rozpoznawalny na kilometr, masa zaproszonych gości i melodie, od których trudno się oderwać. Arjen trzyma poziomi nie odpuszcza na przekór modom!

POLSKA

HELLHAVEN - Anywhere Out Of The World
Całe pięć lat kazali nam czekać na swój drugi krążek, ale jak już się zebrali w sobie to nagrali płytę, co tu dużo mówić, wybitną! Ze świecą szukać drugiej takiej kapeli. Mają swój jedyny i niepowtarzalny styl i potrafią tak balansować pomiędzy gatunkami, ze nie sposób ich zaszufladkować – HellHaven to klasa światowa i tyle w tym temacie!

RETROSPECTIVE - Re:Search
Kolejna kapela, która do regularności wydawniczej podchodzi na dużym luzie… „Re:Search” to krążek, który niestety świata nie zawojował (podobnie jak wspominany powyżej HellHaven) a jest na najwyższym możliwym poziomie! Retrospective to kolejny zespół, który puka do wrót sławy i ja za cholerę nie wiem czemu nikt ich nie chce otworzyć.

MILLENIUM – 44 Minutes
Millenium to już niemal instytucja, zespół o wyrobionej pozycji i z oddaną grupą fanów. Przyznaję, miałem pewne kłopoty z ich ostatnimi dokonaniami, ale „44 Minutes” zawładnął mną bezgranicznie! Cudownie klimatyczny album, płyta poruszająca ciężkie tematy i jednocześnie pożegnanie z dotychczasowym wokalistą – to może i najważniejsza płyta w historii zespołu, ale to już czas pokaże.

LUNATIC SOUL – Fractured
Najbardziej „piosenkowa” płyta Mariusza Dudy to kolejny przykład jego nieprzeciętnego talentu kompozytorskiego. Pozwolę sobie przytoczyć tiu fragment mojej recenzji tego wydawnictwa bo chyba najlepiej oddaje ducha albumu – „Fractured” to płyta dojrzałego muzyka, świadomego swoich możliwości, mającego jasno określoną wizję i umiejącego przekuć ją w dźwięki!

EVILFEAST - Elegies of the Stellar Wind
…a na koniec coś z zupełnie innej bajki. Evilfeast to jednoosobowy projekt black metalowy a jego muzyka przenosi słuchacza do szalonych dla tego gatunku lat dziewięćdziesiątych. Nie jest to jednak bezmyślna rąbanka, to niezwykle klimatyczny album z masą podniosłych klawiszy i brudnych gitar – album idealny na zimowe wieczory i moje prywatne odkrycie roku!

Witold Żogała:



ŚWIAT:

CHELSEA WOLFE – Hiss Spun
Chelsea Wolfe znowu nagrała płytę przyjemnie depresyjną. „Hiss Spun” wypełniają dźwięki mroczne, ciężkie, sprawiają wrażenie nierzeczywistych. Słuchając tych piosenek i spoglądając na sceniczny wizerunek Chelsea ma się wrażenie, że jest osobą nie z tego wymiaru. W dodatku „16 Psyche” to najlepsza rzecz od czasów „Smells Like Teen Spirit”.

BLACK COUNTRY COMMUNION – IV
Joe Bonamassa zatęsknił za BCC , a Glen Hughes szybko się zgodził zakopać topór wojenny. I całe szczęście, bo okazało się,żę w klasycznym rocku panowie maja dużo ciekawego do powiedzenia. Dokładnie 60 minut i 31 sekund i jest szansa, że to nie koniec.

SIENA ROOT – A Dream Of Lasting Peace
Kiedy spoglądam na zdjęcie muzyków Sieny Root odnoszę wrażenie, że Dr. Emmett istnieje naprawdę i postanowił Szwedów swoim DeLorean DMC-12 przerobionym na wehikuł czasu podrzucić z lat 70-tych do naszej współczesności. Muzyka zawarta na A Dream Of Lasting Peace mogłaby skutecznie konkurować z najlepszymi nagraniami Deep Purple czy Uriah Heep. Ale ukazuje się teraz i jest fantastyczną kontynuacją twórczości mistrzów, którzy największe dzieła stworzyli cztery dekady temu.

THE EDEN HOUSE – Songs For The Broken Ones
The Eden House tworzą gothic rock najlepszej próby. Nic dziwnego, bowiem w skład tego projektu wchodzą m.in. muzycy Fields Of The Nephilim.

CLAN OF XYMOX – Days Of Black
W połowie lat 80-tych w wielu kolekcjach fanów gotyckiego rocka pojawiła się płyta „Medusa” ,wtedy nagrywali dla kultowej wytwórni 4AD i był to ich najlepszy okres. Na ostatnim albumie Days of Black powracają kompozycjami do tamtego okresu i ten pomysł się sprawdził!

POLSKA:

HELLHAVEN - Anywhere Out Of The World
Ależ na tej płycie się dzieję dużo ciekawego. Skąd oni biorą pomysły? Chociaż nieważne skąd, ważne żeby nie przestawali tworzyć takie piosenki, jak te 9 które umieścili na „Anywhere Out Of The World. Klasa światowa.

TRUPA TRUPA – Jolly New Songs
Zespół Trupa Trupa nagrał wyśmienity album? Standard. Na najnowszym nadal eksplorują dźwięki muzyki psychodelicznej, z tym że w swojej twórczości są coraz bardziej bezkompromisowi i to się sprawdza. Amerykański Newsweek ujął „Jolly New Songs” na liście 10 najbardziej niedocenionych płyt 2017 roku. Może tak jest za oceanem, my doceniamy.

FRANKENSTEIN CHILDREN – I’m Here Somewhere
Jest w nich coś zawadiackiego, punkowego, a jednocześnie mają dryg do tworzenia ciekawych czy wręcz przebojowych melodii. Bardzo udany debiut.

WOJCIECH CIURAJ – Ballady bez romansów
Jak dla mnie Wojtek mógłby tworzyć podobne płyty nieprzerwanie. O ile Walfad lubi się powtarzać, to solowa propozycja lidera wodzisławskiej grupy jest całkowicie oryginalna. Za sprawą akustycznego instrumentarium i poetyckich tekstów album „Bllady bez romansów” ma swój klimat, w sam raz w moim guście.

THE ADEKAEM – Sound Coloring
Rock progresywny na najwyższym poziome.
Komentarze