15.12.2019
RECENZJE
DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » ABODUS - 2017 - Labirynt
ABODUS - 2017 - Labirynt

ABODUS - Labirynt


ABODUS - Labirynt

1. Labirynt
2. Izotopia
3. Jestem
4. Chance
5. Kokon
6. Schizofrenic
7. Idę dalej
8. AGCH
9. D.
10. Exit

Rok wydania: 2017
Wydawca: Pronet Records
https://www.facebook.com/abodusband/





Labirynt to odpowiedni tytuł, zdaje się drugiej płyty w dyskografii zespołu Abodus. Muzyka wymyka się jednoznacznemu zaszufladkowaniu, grupa sięga po różne style i gatunki skutecznie zacierając ślady swoich inspiracji. Słuchając pierwszego, tytułowego utworu można by rzec będzie grunge ale już „Jestem” zaskakuje nieśpiesznym bluesem, złamanym w połowie swingiem przez co całość zyskuje nieco psychodeliczny charakter. Z kolei „Kokon” zgłasza przynależność do rockowej alternatywy. Punkowo metalową energią emanują natomiast „Chance” i „Idę dalej”. I to jeszcze nie koniec żonglerki stylami , w samej końcówce płyty piosenka „AGCH” w refrenach ociera się o gotyckie klimaty, a wszystko jest sfinalizowane nostalgiczną minimalistyczną balladą zaśpiewaną przy akompaniamencie jedynie gitary i klawiszy.

Trudno przy płycie Labirynt się nudzić. Zespół Abodus zadbał o urozmaicenie swojej muzycznej oferty. Niestety dbałości zabrakło w przypadku produkcji. Rockowy charakter całości został nieco utemperowany. Gitary Piotra Podlewskiego, którymi notorycznie serwuje świetne riffy zostały wycofane ,odrobinę wraz z sekcją zbyt stłamszone. Wyczuwalny zaczepny temperament kompozycji traci na swojej zadziorności. Niemniej pewnie na koncertach repertuar płyty całkowicie się broni. Abodus ma jeszcze jeden wielki atut. W składzie zespołu jest niezwykle utalentowana wokalistka Aleksandra Król-Rogowska. Jest obdarzona mocnym głosem, którym posługuje się w pełni profesjonalny sposób. Idealnie pasuje do rockowej kapeli, choć z drugiej strony jestem przekonany, że poradziłaby sobie z każdym innym stylem.

Do udziału przy rejestracji materiału zaproszono kilku gości, w tym do zaśpiewania w utworze „Izotopia” zaproszono aktora, a w przestrzeni muzycznej przede wszystkim wokalistę grupy Cochice czyli Pawła Małaszyńskiego. Nad realizacją nagrań czuwał między innymi „mainstreamowy outsider” Tymon Tymański.

Ciekawe, takie słowo kołacze mi się w głowie, gdy myślę o podsumowaniu powyższej recenzji . Sporo się na albumie „Labirynt” dzieje dzięki temu, że Abodus stara się kombinować w niestandardowy sposób. I Jeżeli chcieli zostać obdarzeni przymiotnikiem nieprzewidywalni , to im się udało.

7/10

Witold Żogała
Komentarze