23.05.2019
RECENZJE

• KAYANIS - Mundane
• FONTAINES D.C. - Dogrel
• WIZARD - Fallen Kings
• OCEANWAKE - Lights Flashing in Mute Scenery
• OBSCENITY - Summoning the Circle
• ELECTRIC BEANS - Hangar de fous!
• FORGE OF CLOUDS - (above)
• PALE MANNEQUIN - Patterns in Parallel
• THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge
• HIDEOUS DIVINITY - Adveniens
• OMEGA DIATRIBE - Trinity
• DAMNESTY - The Grand Delusion
• THE CRANBERRIES - In The End
• KISS - Destroyer
• THE SHIPYARD - Niebieska linia
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• CRADLE OF FILTH, ACOD - Warszawa
• GALLILEOUS, DEVIL IN THE NAME - Piekary Śląskie
• LENNY KRAVITZ - Łódź
• DUSTIN ARBUCKLE - Chorzów
• SBB - Chorzów
• THE IRON MAIDENS - Kraków
• BATTLE BEAST, ARION - Poznań
• RPWL - Piekary Śląskie
• BULLET FOR MY VALENTINE - Warszawa
• MYSTERY - Piekary Śląskie

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich
• THE BLACK WATER PANIC PROJECT
• MARTY FRIEDMAN
• POKERFACE - Xen Ritter
• KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI - Jacek Hiro
• LORIEN - Inga Habiba

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Relacje z koncertów » 2018.11.30 - COLIN BASS, AMAROK, WALFAD - Piekary Śl.
2018.11.30 - COLIN BASS, AMAROK, WALFAD - Piekary Śl.

30.11.2018
COLIN BASS, AMAROK, WALFAD
OK Andaluzja. Piekary Śl.



colin bass


Mój koncertowy sezon 2018, powoli dobiega końca, a wydarzenie z 30 listopada, wdzięcznie spięło go jakby klamrą. Tak się akurat złożyło, że jednym z pierwszych moich tegorocznych wojaży, był Warsaw Prog Days w warszawskiej Progresji, który miał miejsce 9 lutego. Jedną z głównych atrakcji, był wówczas właśnie Colin Bass, oraz krakowski Amarok, który zagrał własny set i zasilał koncertowy skład Colina. Wówczas jednym z kilku występujących jeszcze zespołów, był pochodzący z Wodzisławia Śląskiego Gallileous (relacja tutaj). Historia lubi się powtarzać. Nie przyszło mi nawet na myśl, że będę miał w tym roku przyjemność, jeszcze raz oglądać Colina Bassa i rewelacyjny Amarok, tym razem, w towarzystwie innej wodzisławskiej formacji - Walfad i to praktycznie nie ruszając się z miejsca, w rodzimych Piekarach Śląskich.

Wodzisławianie występowali już w piekarskiej „Andaluzji”, a ściślej mówiąc występował już tutaj lider zespołu Wojciech Ciuraj i basista Radek Żelazny, dokładnie 27 lutego 2016 roku, przed grupą RSC (relacja). Walfad grał wówczas jeszcze, w całkiem innym składzie. Teraz nie ma już w zespole klawiszowca Dawida Makowicza, jego miejsce zajął Dariusz Tatoj. Do grupy doszedł także drugi gitarzysta - Paweł Krawiec, a za perkusją stałe miejsce dawno wybębnił sobie Jakub Dąbrowski. Z nadejściem nowych twarzy, muzyka zespołu stawała się coraz dojrzalsza, o czym świadczy ich najnowsze dzieło - „Colloids”. Bogata trasa koncertowa związana jest z promocją tejże właśnie płyty. Zespół miał już przyjemność dzielić w tym roku scenę na kilku koncertach, z grupą Riverside, a dzień wcześniej zagrał w Krakowie z formacją Hipgnosis. Piekarski koncert Walfad, nie był może perfekcyjnie nagłośniony (dla porównania, kilka w tym i ubiegłym roku, miałem przyjemność oglądać). Trochę z tyłu schowana została niestety gitara prowadząca Pawła Krawca. Na płycie barwa jego gitary jest znacząca i stała się nową wizytówka zespołu. Na pocieszenie, Paweł był najbardziej widoczną osoba w zespole, dzięki ozdobionej lampkami choinkowymi, świecącej czapce, z którą się nie rozstawał. Ich nieco krótszy niż zwykle set, oddawał jednak duży potencjał drzemiący w zespole. Zaprezentowali praktycznie całymateriał z „Colloids”. Podobnie jak na płycie, zaczęli od „Intra”, a potem wybrzmiały: „W Kotle”, „Chodzić po Wodzie”, „Kolloidy”, „Brudne Pisanie” i „Synowie Syzyfa”. Na zakończenie pojawił się utwór „Nasi Bogowie, Wasi Bogowie”, z poprzedniego albumu - „Monuments”.

Pod względem ustawienia dźwięku, wręcz odwrotnie prezentował się koncert Amarok. Szczerze mówiąc mój odbiór tej przestrzennej, bardzo klarownej muzyki, był zdecydowanie lepszy, niż wspomniany warszawski koncert, w lutym w „Progresji”, mimo że piekarski koncert, był zdecydowanie krótszy i skupiał się głównie na ich ostatniej, zeszłorocznej płycie „Hunt”. Michał Wojtas, jak zwykle czarował nas nie tylko pięknymi gitarowymi motywami, ale również niepowtarzalnym brzmieniem tak oryginalnych instrumentów jak: harmonium, czy theremin. Wyjątkowego klimatu tej muzyce, dodaje bogaty wachlarz instrumentów perkusyjnych, którymi posługiwała się żona lidera zespołu, Marta Wojtas. W głównej mierze jest to muzyka instrumentalna, z pewnymi wyjątkami, do których należy m.in. kompozycja tytułowa, kończąca ten niestety krótszy niż by się chciało set, zaśpiewana podobnie jak na płycie, przez wyjątkowego gościa - Colina Bassa.

Colinowi również nie obca jest scena piekarskiej „Andaluzji”. Przypomnę, że po raz pierwszy gościł tutaj 29 maja 2008 roku (nasza relacja). Towarzyszył mu wówczas gitarzysta bluesowy Prince Robinson i perkusista grupy Camel Denis Clement. Tegoroczny koncert związany był z wydaniem przez firmę OSKAR, winylowej wersji „An Outcast of The Islands”, dla uczczenia 20-lecia powstania tego znakomitego, solowego albumu. Po latach nic nie stracił ze swej atrakcyjności. Jak wiemy, Colin nagrał go z polskimi muzykami: legendą polskiego jazzu Wojciechem Karolakiem, oraz muzykami grupy Quidam. Po dwudziestu latach, los znowu związał Colina Bassa, z polską sceną muzyczną, tym razem z muzykami krakowskiej formacji Amarok. Tego wieczoru Collin Bass, swoją muzyką zabrał nas m.in. w przepiękną podróż, w liczne miejsca, które natchnęły go do skomponowania tak przepięknych utworów jak: „Walking To Santiago” (Santiago de Compostela - miasto w północno-zachodniej Hiszpanii), „Makassar” (miasto w Indonezji), „The Straits Of Malacca” (cieśnina Malacca, stanowiąca granicę między Oceanem Spokojnym a Indyjskim), Denpasar Moon (miasto w południowej części wyspy Bali)... Oczywiście osoba Colina Bassa, nierozerwalnie kojarzy się z grupą Camel. Jego pojawienie się na scenie zawsze budzi nadzieje, że do swojego koncertu przemyci coś z repertuaru tej legendarnej grupy. Tak się stało podczas jego pierwszej wizyty w Piekarach. Zagrał wówczas dwa kawałki z albumu "Stationary Traveller": "Fingertips" i "Cloak and Dagger Man", pochodzącą z "Nude" kompozycję "Drafted" i "Never Let Go" z pierwszej płyty Camel. Tym razem, już na sam koniec jego występu, wybrzmiał „Your Love is Stranger Than Mine” z płyty „I Can See Your House From Here”.

Tego wieczoru Colina spotkała pewna miła niespodzianka. Na scenie pojawił się redaktor muzyczny Artur Chachlowski, aby z ramienia portalu - MAŁY LEKSYKON WIELKICH ZESPOŁÓW, wręczyć Artyście corocznie przyznawaną nagrodę muzyka roku. Tym sposobem złoty, Mały Leksykon, trafił do Wielkiego Artysty, jakim bez wątpienia jest Colin Bass.

Ten rok powoli dobiega końca. Radzę jednak bacznie śledzić koncertowe kalendarium w piekarskiej „Andaluzji”. Przyszły rok, dla sympatyków progresywnych dźwięków, zapowiada się w tym miejscu, wyjątkowo bogato.

colin bass

colin bass

colin bass

colin bass

colin bass

colin bass



Tekst: Marek Toma
Zdjęcia: Grzegorz Galuba
Komentarze