24.02.2020
RECENZJE
OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - E » ENEVOLDSEN, TORBEN - 2019 - 5.1
ENEVOLDSEN, TORBEN - 2019 - 5.1

TORBEN ENEVOLDSEN - 5.1


TORBEN ENEVOLDSEN - 5.1

1. All-In 04:56
2. Looking for You 04:39
3. Ocean View 03:55
4. Inside Out 04:09
5. G.A.Y.L. 04:31
6. Early Reflections 04:10
7. Hangar 84 04:07
8. Lucid Dreaming 04:45
9. Bad Connection 04:06
10. Say What 04:18
11. Be-All and End-All 03:57
12. What's Next 04:17

Rok wydania: 2019
Wydawca: Perris Records
https://www.torbenenevoldsen.com/





Jestem fanem Torbena Enevoldsena, nie ma co ukrywać. Odpowiada mi jego podejście do hard rocka, a jeszcze większą estymą darzę prog metalowe poczynania gitarzysty. Co jakiś czas Torben raczy nas swoimi solowymi płytami instrumentalnymi - to inna strona jego kariery, ale również warta odnotowania. Zresztą już "Flying solo" urzekło mnie na tyle, że nie wyobrażałem sobie możliwości przegapienia kolejnych wydawnictw duńskiego artysty.

Zaskakuje mnie to, że Torben używa tych samych palet brzmieniowych w swoich kolejnych projektach niezależnie od gatunku. Nie dość że to się sprawdza, to nadaje jego grze szczególnego szlifu i charakteru. Nowy album instrumentalny zatytułowany "5.1", to kolejna kapitalna pozycja w dyskografii gitarzysty. A zawarte na nim materiał to 12 energetycznych kawałków. Soczyste brzmienie gitar serwuje nam mnóstwo melodii wartych zapamiętania, bas przyjemnie buduje tło, a czasem wypełnia rolę gitary rytmicznej. I tylko kwestia brzmienia bębnów nieco mnie uwiera. Moim zdaniem są zbyt idealnie zagrane. Owszem w taki sposób w jaki lubię brzmią blachy, ale powiem szczerze że słuchając tego materiału odnoszę wrażenie, porównywalne do perkusji w Def Leppard. Gdzie półautomatyka stosowana jest z wiadomych względów. Właściwie to też trochę znak czasu i w obecnych produkcjach tak nie razi, ale od razu wytoczyłem największe działa, bo jest w moim odczuciu jedyny mankament tej płyty.
Z utworu na utwór Torben buduje klimat od euforię przez melancholię. Dla mnie jest to pozycja idealna na wiosnę, do samochodu, jako niezawodny towarzysz podróży. I owszem są momenty, gdzie chętnie dodałbym wokalną linię Andy'ego Engberga, bo taki "Ocean View" jako żywo przypomina mi klimat dwójki Section A. I wprawdzie kiedy doszedłem do utworu "Hangar 84" spodziewałem się usłyszeć wpływy Megadeth, ale to chyba była zmyłka. Faktem jest że utwór przynosi nieco niepokoju. Dobry stuff. Jeśli już wskazałem pewne porównania, to może niebagatelną wskazówką dla tych którzy zastanawiają się czy sięgnąć po tą płytę niech będzie to że momenty w których Enevoldsen używa nieprzesterowanej gitary brzmią wypisz - wymaluj, jak choćby w balladach Annihilator. Jeśli mowa o riffowaniu i mocniejszym graniu to wczesno-środkowy okres twórczości solowej Johna Noruma również niechaj będzie tropem. Myślę że każdy miłośnik gitary powinien tu znaleźć coś dla siebie bo oprócz wspomnianych naleciałości nie zabrakło też bluesowania i funky ("Say What"). Ale jeśli miałbym podsumować skrótowym porównaniem, to polecam ten album fanom grania w stylu Satriani, Vai.

W tym całym zachwycie jest jedno pytanie które mnie nurtuje - i być może jest to celowy zabieg by spowodować u słuchacza pewien niedosyt i łechtanie pod kopułą... Ciekawe jak ten materiał brzmiałby zmiksowany w 5.1?

8/10

Piotr Spyra
Komentarze