26.06.2019
RECENZJE

• SEVEN STEPS TO THE GREEN DOOR - The?Lie
• MOB RULES - Hollowed Be Thy Name
• HOLLYWOOD VAMPIRES - Rise
• SUNDARA KARMA - Ulfilas’ Alphabet
• IVY - Chwile
• ECLIPSE - Archetypal Grief
• SYMPHONY OF SYMBOLS - Historiocriticism
• KAT - Without Looking Back
• XIII STOLETĺ - Frankenstein
• CRYPT SERMON - Out of the Garden
• DUFF McKAGAN - Tenderness
• LION SHEPHERD - III
• COMA - Sen o 7 Szklankach
• KISS - Destroyer
• NIGHTWISH - Wishmaster
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• MUSE - Kraków
• RIVERSIDE - Chorzów
• KISS - Kraków
• KISS - Kraków
• SLAYER, BEHEMOTH - Gliwice
• ARCH ENEMY, DEATH ANGEL - Wrocław
• CRADLE OF FILTH, ACOD - Warszawa
• GALLILEOUS, DEVIL IN THE NAME - Piekary Śląskie
• LENNY KRAVITZ - Łódź
• DUSTIN ARBUCKLE - Chorzów

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich
• THE BLACK WATER PANIC PROJECT
• MARTY FRIEDMAN
• POKERFACE - Xen Ritter
• KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI - Jacek Hiro

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview

more articles

POLECAMY

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » KISS - 1973 - Kiss
KISS - 1973 - Kiss

KISS - Kiss


KISS - Kiss

1. Strutter
2. Nothin' to Lose
3. Firehouse
4. Cold Gin
5. Let Me Know
6. Kissin' Time
7. Deuce
8. Love Theme from Kiss
9. 100,000 Years
10. Black Diamond

Rok wydania: 1973
Wydawca: Casablanca
https://www.kissonline.com/




W 1973 nikomu nie przyszłoby do głowy, że jakaś tam grupa ukrywająca się pod szyldem
KISS wydając swój debiutancki krążek zaczęła właśnie tworzyć podwaliny pod jeden z największych sukcesów w historii amerykańskiego rynku muzycznego! Co prawda rozgłos przyszedł dopiero wraz z wydaniem w roku 1975 koncertowego „Alive !” ale warto czasem wrócić do początków formacji.

Na płycie znalazło się dziesięć lekkich i nieco naiwnych utworów utrzymanych w rockowo/rock’n rollowej konwencji. Trudno tu dopatrywać się wyrafinowanego kunsztu muzycznego, królują dość proste kompozycje z fajnymi gitarowymi solówkami Frehley’a, pulsującym basem Simmonsa i wpadającymi w ucho refrenami.

Już na tym krążku odnajdziemy dzisiejsze „klasyki” zespołu bo jak inaczej nazwać otwierający wydawnictwo motoryczny „Strutter”, „Deuce” czy niezwykle udany „Black Diamond” z jakże charakterystycznym spowalniającym zakończeniem. Nie da się nie zauważyć ciężkiego (jak na KISS) „100,000 Years”, o którym można powiedzieć, że ma taki wczesnometalowy sznyt. Jest i rock’n roll („Let Me Know”) jak i hardrockowy pazurek (wspominany już „Strutter”), od całości nieco odstaje nieco nijaki instrumentalny „Love Theme from Kiss”, ale trwa jedynie 2 minuty i 24 sekundy, więc można go zaakceptować.

„Kiss” nie jest albumem wybitnym, to porcja dźwięków, która w dyskografii zespołu plasuje się jednak gdzieś w drugiej połowie dokonań Gdyby jednak po tej płycie zespół zawiesił gitary na kołku to kto rozpropagowałby modę na malowanie twarzy? Sam Alice Cooper nie dałby rady!

7/10

Piotr Michalski
Komentarze