27.05.2020
RECENZJE
RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - O » OMEGA - 1969 - 10000 Lepes
OMEGA - 1969 - 10000 Lepes

OMEGA - 10000 Lepes


OMEGA - 10000 Lepes

1. Petróleum Lámpa
2. Gyöngyhajú Lány
3. Tűzvihar
4. Udvari Bolond Kenyere
5. Kérgeskezű Favágok
6. Tékozló Fiúk
7. Tízezer Lépés
8. 1958-as Boogie-Woogie Klubban
9. Spanyolgitár Legenda
10. Félbeszakadt Koncert

Rok wydania: 1969
Wydawca: Qualiton Records




Nawet jeżeli ktoś ma bardzo mgliste pojęcie o węgierskiej muzyce popularnej z pewnością kojarzy jeden utwór naszych bratanków. „Gyöngyhajú lány” - czyli „Dziewczyna o perłowych włosach” - zyskała sławę daleko poza granicami Węgier. Piękna ballada oraz płyta „10000 Lepes”, z której pochodzi obchodzą w tym roku piękny jubileusz - kończą 50 lat. I nic nie straciły ze swojego uroku...

„Dziesięć tysięcy kroków” był drugim albumem (a trzecim w ogóle) wydanym przez Omegę w ojczyźnie. Okazał się płytą przełomową, nie tylko ze względu na ogromną popularność ballady autorstwa spółki Gabor Presser – Anna Adamis (ceniona węgierska poetka i autorka tekstów wczesnego wcielenia Omegi, a później Locomotiv GT). Debiut fonograficzny Omegi zawierał śladowe ilości rocka. Wcześniej grupa akompaniowała węgierskim wokalistkom, grywała modne światowe przeboje... Sporo pomógł zespołowi wyjazd na koncerty i sesję nagraniową do Londynu. Stolica Anglii przeżywała wówczas rockowy karnawał. Nic zatem dziwnego, że wyspiarskie inspiracje mocno zaznaczyły się w utworach z „Tizezer Lepes”.

Co prawda otwierający płytę utwór „Petroleum Lampa” jeszcze nie zwiastuje nowej jakości. Skoczny, wodewilowy kawałek utrzymany był w klimacie debiutanckiego krążka. Potem mamy sześć minut, które zmieniło historię Omegi i węgierskiego rocka... Delikatne brzmienie instrumentów klawiszowych Gabora Pressera, na tle których wkracza łkająca gitara Gyorgy Molnara i pojawia się TEN chwytliwy motyw... Całości dopełnia charakterystyczny śpiew Janosa Kobora. No i refren, od którego nie sposób się oderwać. „Gyöngyhajú lány”... Co ciekawe: zespół i wytwórnia chyba nie do końca zdawali sobie sprawę jaki skarb został nagrany, ponieważ utwór trafił zaledwie na stronę B singla, co z perspektywy czasu zakrawa na ironię. „Jedynką” była wspomniana wyżej „Lampa naftowa”, zresztą też bardzo popularna w ojczyźnie, chętnie wykonywana przez Omegę na koncertach.

Dzięki „Dziewczynie o perłowych włosach” album miałby zapewnione trwałe miejsce w kanonie rocka, ale na tej kompozycji nie kończą się artystyczne wzloty „10000 Lepes”. Zwłaszcza sekwencja utworów od piątego do siódmego robi wrażenie. Instrumentalny „Kérgeskezű favágók” z szaloną perkusyjną solówką Jozsefa Lauxa zdradza fascynacje wczesnym Pink Floyd oraz hippisowską grupą zza Oceanu Iron Butterfly i ich kultowym utworem „In A Gadda Da Vida”. „Tékozló fiúk” też obraca się w psychodelicznych klimatach... No i utwór tytułowy, rozpoczynający się piękną, majestatyczną partią organów i narastającymi dźwiękami perkusji. Ciary!

„10000 Lepes” to jedna z najbardziej zróżnicowanych muzycznie płyt Omegi. Znak tamtych czasów w rocku – eklektyzm. Podobnie było przecież u Stonesów, Beatlesów, Pink Floyd, Procol Harum, czy The Moody Blues. W latach siedemdziesiątych, po radykalnej zmianie składu, ikona węgierskiego rocka nagrywała bardziej jednorodne stylistycznie albumy. Ale panowie wciąż trzymali rękę na pulsie tego, co działo się w światowym rocku...

Pięćdziesiąt lat – szmat czasu... Upadły i narodziły się nowe państwa; runął mur berliński, a wraz z nim „żelazna kurtyna” dzieląca Europę; zmieniały się muzyczne trendy. Omega – na przekór metryce - wciąż nagrywa, wciąż koncertuje, wciąż bez problemu zapełnia duże obiekty. „Dziewczyna o perłowych włosach” jest żelaznym punktem tych koncertów. Zespół i jego najsłynniejszy utwór zyskują kolejne pokolenia sympatyków. A ponieważ w rocku od paru dobrych lat trwa szaleństwo na punkcie muzyki przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, płyta „10000 Lepes” znów brzmi świeżo. „Toczy się koło historii” - jak śpiewał Józef Skrzek w jednym z utworów SBB. Polskiej legendy rocka, która często dzieliła scenę z Omegą...

10/10

Robert Dłucik
Komentarze