14.10.2019
RECENZJE

• BLAZON STONE - Return To Port Royal
• METALLICA - S&M2
• TIDES FROM NEBULA - From Voodoo To Zen
• RACHID TAHA - Je Suis Africain
• PIDŻAMA PORNO - Sprzedawca Jutra
• WALKYRYA - The Invisible Guest
• PROAGE - MPD
• ENIO NICOLINI AND THE OTRON - Cyberstorm
• LOST IN THOUGHT - Opus Arise
• BETH HART - War in My Mind
• ALLUSINLOVE - It's Okay to Talk
• HEART ATTACK - 4 Live
• GAMMA RAY - Majestic
• THE HU - Gereg
• RETROSPECTIVE - Latent Avidity
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• CLOSTERKELLER - Kraków
• RETROSPECTIVE, STARSABOUT, MAU&SCHNELLA - Piekary śląskie
• STEVE BOLTON, TAKAKARMA - Piekary Śląskie
• INO ROCK FESTIVAL - Inowrocław
• SCORPIONS - Gliwice
• RAMMSTEIN - Chorzów
• PROG IN PARK - Warszawa
• BON JOVI - Warszawa
• MARK KNOPFLER - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 2) - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 1) - Kraków

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• SETHEIST - Maksymina Kuzianik
• RUNIKA - Adrianna ''Aminae'' Janusz
• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox
• KASIA SZUBERT
• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• SETHEIST - Maksymina Kuzianik - Interview
• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox - Interview
• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » SMASH THE CRASH - 2019 - PL Lady
SMASH THE CRASH - 2019 - PL Lady

SMASH THE CRASH - PL Lady


SMASH THE CRASH - PL Lady

1. Slippery Slope 4:15
2. Reserpine 5:29
3. JazzMeta 6:27
4. Refugee 7:25
5. The Seeker 3:50
6. Do Not Make A Village 9:01
7. Pippi Was Here 8:20
8. PsychoBeat 8:13
9. PL Lady 3:32

Rok wydania: 2019
Wydawca: OSKAR
http://smashthecrash.pl/






Smash The Crash, to kolejne ciekawe zjawisko, które zrodziło się w łódzkiej aglomeracji. Zjawisko w miarę nowe, bo zespół ukształtował się w 2017 roku. Głównym kompozytorem jest tutaj gitarzysta Rafał Szewczyk. Kwartet jaki udało mu się stworzyć: Michał Karkusiński - klawisze, Marcin Błasiak- bas, Łukasz Moszczyński - perkusja, to jednak prawdziwy kolektyw. To co razem udało im się „wy-Smashyć”, sprawia że ręce same rwą się do oklasków. I przyjdzie na to czas niebawem. Zespół jest jedną z tegorocznych atrakcji Toruńskiego Festiwalu Rocka Progresywnego. „PL Lady”, to pełnowymiarowy debiut, lecz nie pierwsze wydawnictwo zespołu. Rok temu ukazała się Ep- ka, nosząca tytuł „Baba Jaga”.
Zespół obraca się w luźnych obszarach muzyki fusion, łącząc elementy progresywnego rocka , metalowych, ostrzejszych brzmień i jazzowej estetyki. Granie takiej muzyki wymaga sporych umiejętności, oraz polotu. Łodzianie niewątpliwie to mają. Składająca się z 9 kompozycji „PL Lady”, to płyta instrumentalna, z jednym wyjątkiem , 3 minutowej kompozycji tytułowej, zamykającej całe wydawnictwo.

Rozpoczynający płytę „Slippery Slope”, charakteryzuje elektroniczny beat perkusji i sterylne brzmienie klawiszy. Kompozycja sprawia wrażenie takiej futurystycznej ścieżki dźwiękowej, jakby wyjętej z obrazu sci-fi.
„Reserpine” - już zdecydowanie gitarowy, nieco bardziej slow, jednak gitarowe solówki iskrzą tutaj niczym noworoczne fajerwerki.
„JazzMeta” - tutaj sam tytuł sugeruje co będzie się działo w kwestii muzycznej. Właściwie można by dokooptować do tytułu literkę L, bo to taki rasowy, soczysty jazz-metal właśnie. Wkradła się tutaj również odrobinka aury Carlosa Santany.
„Refugee” - choć tytuł sugeruje jakieś skojarzenia z grupą powstałą na początku lat 70 tych, jednak muzycznie to numer, który bardziej przylgnąłby raczej do repertuaru Joe Satrianiego.
„The Seeker” - jakieś samplowane, poszarpane strzępki rozmów i kobiece chórki (Anna Guhs), już na wstępie wprowadzają ciekawy klimat. Potem wchodzą szorstkie gitary i klimatyczne, wyższe gitarowe rejestry. Ta kompozycja z kolei kojarzy mi się z drugim gigantem gitarowego rzemiosła - Steve Vaiem.
„Do not make a village” - plumkanie klawiszy przywodzi mi na myśl muzykę Ozric Tentacles, czy Quantum Fantay, potem jest trochę elektronicznego beatu podobnie jak w pierwszej kompozycji, fajna gitarowa solówka i zwolnienie przychodzące z fortepianowym brzmieniem klawiatury. To najdłuższa (9 minut), najbardziej rozbudowana i wszechstronna kompozycja.
„Pippi was here” - to fajny, klimatyczny, jazz rockowy numer. Również nie krótki - 8 minut chilloutowej świeżości, z gitarowym żarem w końcówce.
„Psycho Beat” - zaczyna się bardzo, spokojnie. Potem atmosfera narasta, pobudzając do życia dźwięk saksofonu, na którym gościnnie zagrał tutaj Michał Kobojek. I to właśnie ujazzowiony saksofon (niczym u Jana Garbarka), kreuje klimat tej kompozycji.
„PL Lady” - jedyna, można śmiało powiedzieć piosenka. Traktuje o stosunkach damsko-męskich. Zdecydowanie prostsza w odbiorze, choć jak wiadomo, takie relacje potrafią być bardziej złożone i skomplikowane, właśnie tak, jak cały materiał tej płyty. I na tym chyba polega cały jej urok.

Tak się akurat złożyło, że materiał tego albumu, przyswajałem sobie równolegle z nową płytą The Aristocarts (Guthrie Govan, Bryan Beller, Marco Minnemann). I choć to gwiazdorskie power trio również obraca się gdzieś w rejonach muzyki fusion, jednak jeżeli chodzi o czerpanie przyjemności płynącej z muzyki, zdecydowanie bardziej polecam łódzki power kwartet Smash The Crash!

8/10

Marek Toma
Komentarze