29.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » GOLDEN EARRING - 1977 - Live
GOLDEN EARRING - 1977 - Live

GOLDEN EARRING – Live


GOLDEN EARRING – Live

1. Candy's Going Bad
2. She Flies On Strange Wings
3. Mad Love's Coming
4. Eight Miles High
5. Vanilla Queen
6. To The Hilt
7. Fighting Windmills
8. Con Man
9. Radar Love
10. Just Like Vince Taylor

Rok wydania: 1977
Wydawca: Polydor
https://www.facebook.com/goldenearring/




Kolejny wspaniały zespół niesprawiedliwie potraktowany przez czas... W czym rzecz? Holendrzy – jeżeli w ogóle są dzisiaj kojarzeni poza granicami Beneluksu – to przede wszystkim ze względu na jeden przebój: „Radar Love”. Przypadek a la The Animals, The Moody Blues, Procol Harum, albo węgierska Omega... Warto jednak poznać inne dokonania Złotego Kolczyka, a dwupłytowy album „Live” może stać się bardzo dobrym wprowadzeniem w muzyczny świat tej holenderskiej grupy.

Dziesięć kompozycji i niemal półtorej godziny muzyki. Muzycy Golden Earring – podobnie jak wielu ich kolegów po fachu z tamtych czasów - nie ograniczali się na scenie do wiernego odgrywania studyjnych wersji swoich kompozycji. Nawet sztandarowy hit – wspomniany wyżej „Radar Love” - został tutaj rozciągnięty do dwunastu minut (!). I wcale nie jest „rodzynkiem” pod tym względem. Kapitalnie zabrzmiał również w koncertowej wersji „Vanilla Queen”, który z coverem „Eight Miles High” The Byrds wypełniał całą stronę B oryginalnego winyla. Zresztą... tutaj nie ma praktycznie słabych punktów.

Wydany w 1977 roku album efektownie podsumowywał najciekawszy (niczego nie ujmując ich uroczym popowym przebojom z wczesnych lat, ani późniejszych – udanych – prób przystosowania się do realiów lat osiemdziesiątych) okres w długiej działalności Golden Earring. Bardzo dobry wybór kompozycje, świetna forma muzyków i wokalisty, wykonania kipiące rockową energią. Aż chciałoby się przenieść w czasie i stanąć pod sceną...

Obecnie działa mnóstwo zespołów mniej lub bardziej otwarcie manifestujących swoje uwielbienie dla rocka z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Fajnie, ale... dobrze również powrócić do źródeł, przypomnieć sobie (lub poznać) kapele z tamtej epoki, których twórczość nie zestarzała się ani trochę. Takich jakich Golden Earring właśnie...

10/10

Robert Dłucik
Komentarze