24.02.2020
RECENZJE
OZZY OSBOURNE - Ordinary Man


BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - O » ORGANIC NOISES - 2019 - Organic Noises
ORGANIC NOISES - 2019 - Organic Noises

ORGANIC NOISES - Organic Noises


ORGANIC NOISES

1. Intro (1:46)
2. Yarkhushta (7:39)
3. Hoondz (8:04)
4. Pozic Mamo Roz (9:30)
5. Dle Yaman (6:34)
6. Lorki (8:22)
7. Outro (1:14)

Rok wydania: 2019
Wydawca: Lynx Music
https://www.facebook.com/organicnoises/



Odpalając debiutancki krążek krakowskiej formacji Organic Noises usiądźcie wygodnie w fotelu, aby zafundować sobie wirtualny czarter, niezwykły muzyczny lot z krakowskich Balic do armeńskiej stolicy Erywania. To co prezentuje zespół w kwestii muzycznej łączy właśnie obie kultury, Polaków i Ormian. Ich muzyka to jednak nie tylko folklor, czy world musuic. Tak naprawdę ich stylistyka jest tak bogata, jak bogate bywają oferty powietrznej strefy bezcłowej: rock, fusion, jazz...

Mimo, że to dopiero pierwszy ich album, ten powstały w 2016 roku krakowski zespół ma na swoim koncie sporo sukcesów, zarówno w kraju i zagranicą m.in: Nagroda Główna na VI School & Jazz Festival w Lubaczowie w 2017r., finalista VIII RCK Pro Jazz Festiwal 2017, Jazz Juniors Hitch On Music Exchange 2017, New York Festiwal 2018 (wyróżnienie) oraz Jazzowych Skrzydeł 2018...

Bujny wachlarz klimatów, muzyka ta zawdzięcza bogatemu instrumentarium: tradycyjne, etniczne instrumenty ormiańskie (duduk, zurna, pku, ney), instrumenty akustyczne (skrzypce, obój, flet, fortepian, gitara) oraz te bardziej konwencjonalne (skrzypce elektryczne, syntezatory, bas, perkusja, gitara elektryczna).

Za sprawą „Intra” czujemy się niemal jak w gabrielowskiej „Pasji”. Przyjemne brzmienie fortepianu wprowadza nas do bardzo etnicznej na wstępie kompozycji „Yarkhushta”, która bardzo szybko ewoluuje w bardziej jazzowe rejony. „Hoondz” na początku bardziej energiczny - to już prawdziwe Fusion z folkową ornamentyką, potem tempo zastyga i robi się jakby powiedzieć - „wieczorowo- mrocznie” (to zdecydowanie mój ulubiony fragment). Najdłuższy prawie 10 minutowy „Pozic Mamo Roz”, rozpoczyna się jazzującym fortepianem, któremu w sukurs wchodzą instrumenty smyczkowe. Rozimprowizowana partia skrzypiec na tle szeleszczącej perkusji robi duże wrażenie.’ Nie mniejsze robią partie instrumentów dętych i słowiańskie wokalizy Susanny Jary. „Dle Yaman”, rozpoczyna się spokojną, leniwą aurą (niczym wschód słońca). To druga kompozycja, w której ważna rolę pełnią wokalizy, tym razem Roksany Sadowskiej i Iwony Karcz. „Lorki”, to kolejny dowód na to jak sprawnie i bezboleśnie łączyć można folk, z rockową i jazzową stylistyką.

Jednominutowe „Outro”, niczym miękkie lądowanie sprowadza nas ku ziemi. Przyjemny to był lot, chociaż niezbyt długi (43:31). W rzeczywistości, do Armenii lecielibyśmy oczywiście zdecydowanie dłużej, ale czy aby tak komfortowo?

8/10

Toma Marek
Komentarze