29.03.2020
RECENZJE
NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » SBB - 1979 / 2019 - Welcome
SBB - 1979 / 2019 - Welcome

SBB - Welcome


SBB - Welcome

1. Walkin' Around The Stormy Bay
2. Loneliness
3. Why No Peace
4. Welcome Warms Nights and Days
5. Rainbow Man
6. How Can I Begin
7. Last Man At The Station
8. Bonusy:
9. Deszcz kroplisty, deszcz ulewny
10. Rainbow Man (full version)
11. Last Man At The Station (edit)
12. Why No Peace (writing sessions)

Rok wydania: 1979/reedycja 2019
Wydawca: Wifon/Spiegelei/GAD Records
https://www.facebook.com/sbb.band




Drugi zachodni album śląskiego tria (a w zasadzie polsko – niemiecka koprodukcja, co w czasach PRL-u było ewenementem) uznawany jest za jedno z największych artystycznych osiągnięć SBB. Słusznie, bo zarówno pod względem kompozytorskim, jak i realizatorskim „Welcome” to majstersztyk. Zresztą generalnie był to udany czas w karierze zespołu, który jako pierwszy z polskich wykonawców zagrał na słynnym festiwalu w Roskilde. Koncertowe sukcesy przypieczętował w 1979 roku studyjnym krążkiem.

„Welcome” zaczyna się zgodnie z filmową receptą Hitchcocka – od trzęsienia ziemi. Instrumentalny „Walkin' Around The Stormy Bay” z syntezatorowymi popisami Józefa Skrzeka oraz perkusyjną nawałnicą rozpisaną na dwa zestawy (do annałów polskiej fonografii przeszły już opowieści o rozstawieniu jednej z perkusji w … korytarzu opolskiego studia) – absolutny kanon w dyskografii SBB, do dzisiaj żelazny punkt koncertów grupy. Zmianę nastroju przynosi „Loneliness” - klimatyczny utwór utrzymany w podniosłej, kojarzącej się z Pink Floyd bądź ówczesnym Eloy atmosferze. „Why No Peace” to przebojowe granie, z chwytliwym refrenem. Szkoda, że tego utworu zachodni wydawca nie wybrał do promocji materiału. Wyznaczony do tej roli „Rainbow Man” (chociaż bardzo udany) jednak w roli radiowego singla sprawdza się średnio...

„Welcome” to SBB w krótszych, zwartych, bardziej uporządkowanych formach, aczkolwiek z zachowaniem charakterystycznych dla grupy artystycznych „grepsów”. Paradoksalnie: w epoce zespół praktycznie nie wykonywał utworów z tego album na żywo. Materiał doczekał się obszernej prezentacji – bagatela! - po czterech dekadach od premiery, na rocznicowych koncertach. Miałem okazję być na jednym z nich – mimo upływu lat te utwory nie zestarzały się ani trochę.

Reedycja GAD przynosi znakomite, zremasterowane brzmienie, a wśród bonusów dostajemy tym razem „Deszcz kroplisty, deszcz ulewny”, pełną wersję „Rainbow Man” oraz ciekawostki w postaci alternatywnych wersji „Last Man At The Station” i „Why No Peace”.

Robert Dłucik
Komentarze