29.03.2020
RECENZJE
NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » JULIA MII - 2020 - To ja, księżyc
JULIA MII - 2020 - To ja, księżyc

JULIA MII - To ja, księżyc


JULIA MII

1. You
2. Księżyc
3. Recovery
4. Jestem tu
5. Blade Niebo
6. W ciszy
7. Na nowo
8. Ucieknijmy
9. Trapped


Rok wydania: 2020
Wydawca: -
https://www.facebook.com/juliamiiofficial




Ależ to jest piękna muzyka... Kraków – w którym tworzy Julia Mii – to magiczne miasto i jego atmosfera udziela się tamtejszym artystom. Długa była droga Julii do płyty „To ja, księżyc”. Wokalistka wcześnie – bo już jako nastolatka – zetknęła się z muzycznym showbusinessem. Popularny program w Disney Channel, potem próby zaistnienia w różnych programach typu „talent show”... Całe szczęście, że nie poszła na skróty tylko cierpliwie wydeptywała własną ścieżkę. Koncerty w kameralnych miejscach, kompletowanie autorskiego materiału na pełnowymiarowy debiut... Warto było czekać.

Dziewięć utworów, niewiele ponad pół godziny trwa ten album. To jego jedyna wada – za szybko się kończy... Delikatne dźwięki akustycznej lub elektrycznej gitary, czasem też ukulele, a wszystko zanurzone w elektronice. Nie tej do tańca, lecz klimatycznej, ambientowej... Mieszanka, która sprawdza się doskonale. Całości dopełnia wokal Julii i jej niebanalne teksty. Komercyjne stacje pewnie nie zagrają tych utworów (mimo, że mają one w sobie komercyjny potencjał, „Blade niebo na przykład), ale... w czasach internetu to żadna przeszkoda, by zaistnieć wśród szerszej publiczności.

Szósty utwór na płycie nosi tytuł „W ciszy”. I tak najlepiej słucha się tej muzyki. Codzienną gonitwę warto zostawić za drzwiami, usiąść wygodnie w fotelu i zanurzyć się w baśniowy świat dźwięków... A potem jeszcze raz... I jeszcze...

9/10

Robert Dłucik
Komentarze