03.07.2020
RECENZJE
ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » ADES NUMEN - 2019 - War
ADES NUMEN - 2019 - War

ADES NUMEN - War


ADES NUMEN - War

01. Primogenitus Ex Evil (Intro)
02. War
03. Destination Underworld
04. Rotten Blood
05. Breath of Phobetor
06. Revenge Doll
07. Medusa
08. Sin Son
09. Glory False
10. Ades Numen

Rok wydania: 2019
Wydawca: Another Side Records / Metal Scrap Records
Profil Facebook





W obecnych czasach nie brakuje kapel parających się ekstremalnymi formami metalu, co widać również na przykładzie naszego kraju. W tejże stylistyce nieustannie ukazuje się mnóstwo nowych wydawnictw, stąd też zapoznanie się ze wszystkimi z nich jest po prostu nierealne. Z drugiej strony, spora część z tych produkcji nie wyróżnia się niczym wyjątkowym, ale zdarzają się oczywiście tzw. perełki. Za jedną z nich można uznać premierowy album formacji ADES NUMEN, którego premiera miała miejsce w ubiegłym roku.

I choć „War” stanowi wydawniczy debiut tej włoskiej formacji, to nie sposób wyzbyć się wrażenia, iż muzycy odpowiedzialni za jego kreację, do nowicjuszy raczej nie należą. Z informacji znalezionych w sieci wynika, że członkowie ADES NUMEN do tej pory próbowali swoich sił także i na innych frontach. To prawdopodobnie przyczyniło się do zdobycia doświadczenia, umiejętności, których nie można odmówić ekipie z Italii. Panowie obracają się w rejonach atmosferycznego death/black metalu z wyczuwalnymi skłonnościami do orkiestracji. To może nasuwać pewne skojarzenia wobec innej włoskiej formacji, FLESHGOD APOCALYPSE. I choć istnieją pewne podobieństwa, to ADES NUMEN preferuje nieco inne, prostsze, bardziej przejrzyste i mniej eklektyczne podejście do tematu. Ich muzyce towarzyszy pewien mistycyzm, podniosła atmosfera, co można przyrównać do dokonań m.in. takich grup jak SAMAEL czy też DIMMU BORGIR. Znowu przy okazji monumentalnych zwolnień, których na „War” wcale nie jest tak mało, zespół zbliża się w rejony, które ochoczo eksplorowali niegdyś Szwedzi z GRAVE, zwłaszcza na płycie „Soulless” (z naciskiem na utwór tytułowy). To daje pewne wyobrażenie o tym do czego zdolne jest włoskie trio. Zespół z powodzeniem stosuje klimatyczne orkiestracje, które ewidentnie wzmacniają atmosferyczność wydawnictwo. Niezależnie od tego, prym wiedzie drapieżna natura. Nie brakuje instrumentalnych zagęszczeń oraz szybkości, co przekłada się na ogólną agresywność kompozycji. Muzycznie nie ma się do czego przyczepić; wszystko cyka stabilnie jak w zegarku. Nie do końca przekonują mnie natomiast growle Matteo Piccolo – odnoszę wrażenie, że śpiewa on zbyt siłowo, przez co brakuje płynności, to jednak nie ma wielce negatywnego wypływu na całość przedsięwzięcia.

Przez wzgląd na dźwiękowe bogactwa, tym bardziej zaskakuje graficzny ascetyzm. „War” towarzyszy minimalistyczna oprawa – całość, począwszy od okładki, a kończąc na wnętrzu bookletu, tonie w czerni. Poszczególne strony załączonej książeczki – poza przyciemnionymi zdjęciami muzyków, nie wykorzystują żadnych grafik. Nawet zamieszczone teksty wykorzystują najprostszą czcionkę. Tym samem aspekt wizualny stanowią największą bolączkę wydawnictwa, choć warstwa stricte muzyczna w pełni to rekompensuje!

Dlatego odnoszę nieodparte wrażenie, że wśród zwolenników klimatycznego death/black metalu o symfonicznym wydźwięku, „War” spotka się z pozytywnym odzewem. Wydawnictwo robi bardzo pozytywne wrażenie, głównie z powodu wykorzystanych pomysłów. To w połączeniu z fachową produkcją oraz instrumentalnymi możliwościami przełożyło się na stworzenie solidnego materiału. Być nie jeszcze nie teraz, ale w niedalekiej przyszłości ADES NUMEN ma szansę szerzej zaistnieć na rynku. To czy tak się stanie zweryfikują fani ciężkich brzmień oraz rzeczywistość. Na tę chwilę grupa nie powinna poprzestawać muzycznych zmagań – kto wie, a nuż szczęście dopisze.

7,5/10

Marcin Magiera

Komentarze