03.07.2020
RECENZJE
ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - J » JOHNOSSI - 2020 - Torch//Flame
JOHNOSSI - 2020 - Torch//Flame

JOHNOSSI - Torch//Flame


JOHNOSSI - Torch//Flame

1. Not Thoughts
2. Longer The Wait. Harder The Fall
3. Torch//Flame
4. The Beat
5. Echoes
6. Heavens (Then We Begin)
7. In Your Eye
8. Ccccowboys
9. Sleeepin' In

Rok wydania: 2020
Wydawca: BMG
https://www.facebook.com/johnossi





Rockowy duet ze Szwecji, nazwa to zbitka imion (ściślej mówiąc: imienia oraz pseudonimu) muzyków: Johna Engelberta (wokal, gitara) i Oskara „Ossiego” Bonde (perkusja, wokal). Panowie działają już na scenie ładnych parę lat, ale... jakoś nie dorobili się należnego im statusu popularności na świecie. Należnego, bo tworzą i nagrywają znakomite płyty. Czy dzięki „Torch//Flame” to się zmieni? Trudno wyrokować, zwłaszcza w czasie, gdy świat ma na głowie inne zmartwienie niż premiera płyty kapeli ze Szwecji i praktycznie życie artystyczne zamarło...

Słuchacze „Antyradia” z pewnością poznali utwór „Echoes”. Zadziorny, błyskawicznie wpadający w ucho kawałek. Panowie nakręcili do niego klip, w którym wykorzystali obrazki z kultowego horroru pana Romero o ataku zombie. Takich killerów jak „Echoes” jest na płycie więcej. Chociażby otwierający całość „Not Thoughts”.

Engelbert i Bonde umiejętnie balansują między tym co alternatywne i przebojowe w rocku. Często nawet w obrębie jednego kawałka... Sporo komercyjny potencjał mają spokojniejsze fragmenty albumu: tytułowy utwór, „Sleepin' In” oraz – przede wszystkim - „Heavens” (Then We Begin), od którego nie sposób się uwolnić już po pierwszym odsłuchu.

Zresztą.. to płyta bez słabych punktów. Dziewięć utworów – panowie nie poszli w ilość, lecz w jakość. Brawo!

9/10

Robert Dłucik
Komentarze