25.06.2021

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - I » IN2ELEMENTS - 2020 - Cycles
IN2ELEMENTS - 2020 - Cycles

IN2ELEMENTS - Cycles


IN2ELEMENTS - Cycles

1. Dark Light
2. Circadian Rhythm
3. Bluebird
4. Mantra
5. Drifting
6. Vicious Circle
7. Insomnia

Rok wydania: 2020
Wydawca: IN2ELEMENTS
https://in2elements.bandcamp.com/






Okładkę nowej płyty IN2ELEMENTS stanowi grafika autorstwa Kuby Sokolskiego, podobnie jak koszulki, które są prawdziwą ozdoba merchu, podczas koncertów Tides From Nebula. To bardzo dobry trop, ponieważ pochodzący z Rybnika zespół, również obraca się w post rockowej estetyce. Co więcej, album został nagrany w Nebula Studio, więc pewnie nie uniknie licznych porównań z dominatorami tego gatunku, jeżeli chodzi o nasz rodzimy muzyczny rynek.

Rybnicki IN2ELEMENTS to obecnie, podobnie jak Tides From Nebula - trio. Z tą drobną różnicą, że w warszawskiej formacji członków ostatnio ubyło, a tutaj mimo że nazwa zespołu pozostała, funkcjonują obecnie w trójkę: Adam Szopa - gitary, syntezatory, Krzysztof Rutka - bas, syntezatory, pianino (znany również z formacji Transmission Zero), do których dołączył perkusista Michał Szendzielorz (grający również w formacji Gallileous).

A w kwestii muzycznej? Składająca się z 7 kompozycji „Cycles”, nie jest tak dynamiczna jak ostatnia płyta Nebuli, „From Voodoo to Zen”, choć i tutaj znaleźć można mocniejsze akcenty („Vicious Circle”). Mimo wszystko króluje tutaj wolniejsza aura i wszechobecna dźwiękowa przestrzeń. Na wyróżnienie zasługuje singlowy „Bluebird” (najdłuższy na płycie), z fajną partią pianina, zagraną przez Krzyśka Rutkę.

IN2ELEMENTS nie próbuje na siłę reformować, dosyć zachowawczego gatunku jakim jest post rock, z czym mierzył się ostatnio chociażby trójmiejski Sounds Like The End Of The World. Muzycznie bliżej im do zespołu z Brzeszcza, którego płytę również miałem ostatnio przyjemność recenzować - Besides.

Mogę więc śmiało powiedzieć, że album „Cycles” IN2ELEMENTS, podobnie zresztą jak „Bystandres” grupy Besides, to trzymająca bardzo wysoki poziom, tegoroczna post rockowa, rodzima produkcja, za którą nie stoi żadna wielka, a ściślej mówiąc żadna wytwórnia płytowa.

8/10

Marek Toma