09.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Wywiady » PANDRADOR
PANDRADOR

PANDRADOR



Gratulujemy ostatniego lyric video do utworu „Tiwaz”. Odsłony rosną, utwór chyba się przyjął?

Bard: Stokrotne dzięki! Czy się przyjął – to ocenią koncerty w nie wiadomo-jak-dalekiej przyszłości. Niezależnie czy masz 500, 1000 czy 10 000 wyświetleń pod filmem, liczy się to ilu ludzi będzie zainteresowanych konfrontacją z artystą face-to-face, podczas koncertu. Ważne jest to, żeby trafić do tych, którym zależy na posłuchaniu Twojego materiału.

Marcin: Raczej nie mamy powodów do narzekań. (śmiech) Oczywiście cały czas chcemy, żeby tych wyświetleń było jak najwięcej, jest w nas ten głód. W końcu chyba każdy artysta chce, żeby jego twórczość dotarła do jak największej liczby osób!


Skąd w ogóle pomysł, by w przypadku tego utworu postawić na lyric wideo?

Bard: Wiesz co, wydaje mi się, że to wychodzi samo z siebie. W „Tiwaz” jest dużo tekstu, sytuacja liryczna służy bardziej artworkom niż kręconemu kamerą wideo – zatem, dlaczego nie?

Marcin: Naszym zdaniem sam utwór Tiwaz jest jednym z mocniejszych punktów na albumie. Decyzja, żeby wypuścić go jako drugi singiel promujący przyszła nam dość naturalnie i bez długich dyskusji. Sam tekst jest również w tym utworze na tyle plastyczny, że wydaje mi się, że dał dużo przestrzeni naszemu grafikowi na jego wizje i pomysły.


Kto zajął się produkcją tego wideo? Jak sami oceniacie efekt końcowy?

Bard: Produkcją wideo zajął się nasz wieloletni grafik, Eryk Ślęk. Jest cholernie zdolny i ma niesamowite poczucie estetyki. Trzymamy się razem od samego początku. Czasami narzeka na nasze uwagi dotyczące poprawek, w końcu praca nad takim wideo jest czymś wysoce subiektywnym, ale to działa jak związek. Wszystko to kompromis. Jak ze wszystkim w życiu (śmiech). Muszę jeszcze nadmienić, że w niesamowitym stopniu pomogła nam Ola Stambulska, która jest wielbicielką naszej muzyki. Na Instagramie wyskoczyły mi jej prace, więc poprosiłem ją, aby przygotowała główne artworki pojawiające się w wideo. Połączenie jej stylu i estetyki Eryka to był strzał w dziesiątkę.

Marcin: Dokładnie tak jak Bartek mówi, nie mamy powodów do narzekań. Eryk zawsze robi kawał dobrej roboty no i z nami wytrzymuje, co samo w sobie jest godne pochwały. Samo wideo było jego największym jak do tej pory projektem.


Myślicie, by robić więcej podobnych lyric wideo? Jak w ogóle oceniacie tę formę wizualizowania muzyki?

Bard: Już przy demo „Śmierć Baldura” zwizualizowaliśmy w ten sposób wszystkie utwory. Mam świadomość, że nie wszyscy lubią dynamikę tego typu „teledysków”, ale obrazek to w końcu zawsze tylko pretekst, żeby posłuchać muzy. Przynajmniej tak ja to odbieram, kiedy sam słucham jakiegoś nowego utworu. Nie wiem jak będzie przy innych utworach, raczej takich rzeczy nie planujemy jakoś mocno. Z reguły jest po prostu wiadomość do Eryka „ej stary, robimy obrazek na YouTube.”. A potem to się już samo „sączy”.

Bochen: Osobiście bardzo podoba mi się taka forma przedstawienia utworu. Audio z warstwą wizualną na pewno lepiej wpływa na odbiorcę. Poza tym - czy nie fajnie jest się dowiedzieć, dzięki takiej formie obrazu o czym tekst jest? We mnie to zawsze wchodziło jak nóż w masło, gdy na przykład obejrzałem lyric video Fleshgod Apocalypse, a 5 minut później, nieświadomie, nuciłem już pierwszą zwrotkę i refren.


„Tiwaz”, podobnie zresztą jak znakomity klip do „Uppsalablot” zapowiadają Waszą nową płytę „Ov Rituals, Ov Ancestors, Ov Destiny”. Premierę albumu planujecie na 19 czerwca. Wszystko już dopięte na ostatni guzik?

Bard: Dzięki wielkie, wiele to dla nas znaczy! W kwestii dopięcia na ostatni guzik – zawsze jest coś do zrobienia. Nawet takie zespoły jak Metallica, KISS czy Iron Maiden narzekają czasami na promocję swoich albumów, mówiąc, że mogli zrobić jeszcze więcej. To chyba zawsze jest studnia bez dna.

Bochen: Nie da się tego ocenić. Myślę, ze z naszej strony zawsze pozostanie gdzieś z tyłu głowy myśl "cholera, mogliśmy zrobić jeszcze to, to i to". Ciężko w tak szerokim aspekcie zrobić wszystko i być w 100% zadowolonym.


Jak przekrojowo zareklamujecie materiał z tego wydawnictwa? „Uppsalablot” oraz „Tiwaz” w pełni oddają jego muzyczną zawartość i charakter?

Bard: Nie nazwałbym tego reklamą szczerze mówiąc. Tu chyba główną rolę gra to, co akurat czujemy, że trzeba zrobić. Przy realizacji klipu do „Uppsalablot” chcieliśmy przedstawić cały świat, który reprezentuje zespół. Świat „Martwych Bogów”, który czeka nas po drugiej stronie, a w którym jesteśmy tylko szarą masą dążącą do rozpadu. Niezależnie od tego czy to entropia, faktyczne stawanie przed majestatem jakichkolwiek Bogów czy kompletna nicość – nie pokonasz tego. Jednakże od pośmiertnego zapomnienia może Cię ocalić to, co symbolicznie przedstawiliśmy w teledysku – poświęcenie. To dzięki ponoszeniu wszelkich poświęceń i poznawaniu Nieznanego kształtują się ludzkie charaktery i pozostaje pamięć o nich. „Tiwaz” idzie podobną drogą, ale poszerza to o kult konkretnego Boga – Tyra, który dodaje do całej mieszanki także sprawiedliwość i rozwagę, równocześnie nawołując do kierowania się Twoim rozumem, a nie określonymi zasadami. Zresztą, to utwory z tego samego rozdziału płyty (rozdział I: „Ov Rituals”). Następny singiel jest już z rozdziału „Ov Ancestors” i będzie nieco inny. Będzie go można odsłuchać 29 maja na YouTube’owym kanale Metal Vault.


Czy album będzie dostępny już od dnia premiery? Gdzie będziemy mogli go kupić?

Bard: To się okaże. Bądźmy szczerzy – nikt nie wie jak aktualna epidemia wpłynie na programy wydawnicze młodych zespołów. To „wyjdzie w praniu”, ale na pewno po naszym powrocie na koncerty album będzie można kupić. Staramy się też o dystrybutorów, ale zawsze najlepiej jest kupić album bezpośrednio od nas, wtedy przeznaczamy pieniądze na nagranie i wydanie następnej płyty, tak jak to było z demówką.

Marcin: Oczywiście sam album pojawi się w serwisach streamingowych, niezależnie jak potoczy się, sama kwestia kopii fizycznych, album będzie można przesłuchać.


W Trójce pewnie żadnego z singli by nie puścili... - byliście/jesteście słuchaczami tej stacji?

Bard: Puszczanie takiej muzyki zależy od audycji i od pory dnia, więc kto wie... bywa różnie. My sami raczej nie jesteśmy z „Pokolenia Trójki”, ale każdy z nas pamięta chyba Wojciecha Manna, który wyławiał z oceanu muzyki bardzo ciekawe rzeczy. Także Wojciecha Ossowskiego, który na początek Ossobliwości Muzycznych serwował nam „Prelude” z albumu „Nordland I” od Bathory (swoją drogą – najwspanialszego zespołu/projektu/wykonawcy, jaki kiedykolwiek powstał w historii ludzkości). To z pewnością bardzo ważna stacja radiowa. Mimo, że nigdy nie siedziałem i nie nagrywałem audycji na kasety jak mój Tata czy jego brat („mój ex-chrzestny”), to zawsze gdzieś ta stacja była obecna, leciała w tle – to zwyczajnie jedna z części składowych tej „polskiej rzeczywistości”.

Marcin: Raczej nie nazwałbym się fanatykiem “Trójki”, ale zdarzało mi się słuchać. Zawsze można było liczyć na charakterystyczną, jednak wyłamującą się z mainstreamu muzykę oraz kawał dobrej publicystyki. Zresztą nie jest przypadkiem to, że właśnie byłych już dziennikarzy z “Trójki” kojarzy niemal każdy, a nie koniecznie dziennikarzy konkurencyjnych stacji.


Co myślicie o ostatnich wydarzeniach z P3PR?

Bard: Nie czuję się upoważniony do zajmowania stanowiska politycznego. Ujmę więc to tak, jak osobiście to czuję – nam też kiedyś coś odwołano/przerwano i zainicjowano sabotaż, bo prawdopodobnie komuś nie spodobała się nasza idea. Precyzując – chodzi oczywiście o nasz koncert w Częstochowie w czerwcu 2018. Fundamentalna wartość o jaką należy walczyć absolutnie zawsze to wolność słowa. Nie chodzi tu o konkretną treść jakiejś piosenki, treść jaką niesie ze sobą koncert czy tym podobne. To coś głębszego. Jeśli ktoś ma silne przekonanie o swojej idei to musi być to okrutnie słabe przekonanie, skoro musi ucinać głowy wszystkim dookoła, którzy się z nim nie zgadzają. Niezależnie czy wychodzi z lewej czy z prawej. Pandrador promuje wartości, które są znacznie starsze niż ten podział.


Abstrahując od mętnego tłumaczenia obecnie zarządzających tą stacją, uważacie że polskie media muzyczne wymagają przewietrzenia?

Bard: Hmmm… ujmijmy to tak: lubię posłuchać klasyków takich jak Metallica, Whitesnake, Van Halen czy Led Zeppelin. Nie znaczy to, że nie ma świetnych nowych kapel, którym nie poświęcę czasu. Muszę się po prostu do nich przekonać. Odnosząc to więc do sytuacji – świetnie jest posłuchać takich gigantów jak Mann, Niedźwiecki czy ze strony prasowej np. Jarek Szubrycht. Jednakże, możliwe, że przyjdą nowi dziennikarze, którzy też będą świetni i będą mieli nam coś do powiedzenia. Nie odnoszę tego może konkretnie do Trójki, bo nie wiem jakie zabarwienie będzie miała teraz stacja. Wiem jednak, że nową gwardią znakomitych dziennikarzy, świetnie czujących muzykę jest np. redakcja Metalurgia, robiąca swoje materiały na YouTube i podcasty. Może warto po prostu sięgnąć po nieco mniej „mainstreamowe” media i trochę poszperać, zamiast przełączać częstotliwości na odbiorniku radiowym. Tak samo jak czasem warto poszukać nowych płyt gdzieś indziej niż Media Markt czy Empik.


Czy w ogóle media są dziś potrzebne, w dobie portali społecznościowych i bezpośredniej relacji artysty z odbiorcą?

Bard: Marcin jako przyszły magister sztuki dziennikarskiej udzieli tutaj na pewno lepszej odpowiedzi. Sam jestem zwolennikiem teorii Jarka Szubrychta - media mają za zadanie przekazać słuchaczowi, że zespół istnieje i że warto go posłuchać. Mamy nawet więcej niż 50 premier dziennie. I jak wyłowić tu „coś godnego naszej uwagi”? Czy tego chcemy czy nie – to dziennikarze faktycznie przekażą „Ov Rituals, Ov Ancestors, Ov Destiny” ludziom, u nas będzie go można tylko kupić razem z innym merchem i zobaczyć jak wypada na żywo. Można mieć bezpośredni kontakt z fanami, natomiast gdyby nie praca dziennikarzy, to poprzestalibyśmy pewnie na naszych rodzinach i znajomych. Dlatego uprzejmie dziękujemy za Waszą pracę.

Marcin: Ależ oczywiście, że są, gdyby nie były, to nie odbywalibyśmy tej rozmowy, ewentualnie nikt by jej nie przeczytał. (śmiech) Tak jak Bartek powiedział wcześniej, media niezmiennie kreują gusta oraz promują nowych twórców. Tym bardziej w dzisiejszych czasach potrzebujemy kogoś, kto to wszystko przesłucha i da nam znać, które premiery warto sprawdzić. Ja w tym celu oglądam właśnie “Metalurgię” ewentualnie czytam “Noise Magazine”. Dzięki jednej i drugiej redakcji ominąłem naprawdę sporo szmelcu (śmiech) oraz oczywiście poznałem masę świetnych kapel, które bez ich wsparcia nie miałyby szans przebić się do mojej świadomości.

Bochen: Kreowanie gustów, o którym powiedział Marcin, jest piekielnie ważnym aspektem mediów. Poza tym wywiady, recenzje i tego typu rzeczy są szansą na głębsze poznanie wizji artysty. Czytając czy słuchając takich treści można choćby w pewien sposób zżyc się z konkretnym wykonawcą na podstawie podobnych poglądów lub stwierdzi
"Co za dzban… ale muzykę robi fajną".


Czekamy na album z niecierpliwością!

Bard: My również czekamy! Dzięki za wywiad i pozdrawiamy wszystkich czytelników Rockarea.eu!
Komentarze