09.12.2019
RECENZJE
JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - E » Eclipse - Are You Ready To Rock
Eclipse - Are You Ready To Rock

  1. Breaking My Heart Again
  2. Hometown Calling
  3. To Mend a Broken Heart
  4. Wylde One
  5. Under the Gun
  6. Unbreakable
  7. Hard Time Loving You
  8. Young Guns
  9. Million Miles Away
  10. 2 Souls
  11. Call of the Wild

Rok Wydania: 2008
Wydawca: Frontiers Records




Grupa ECLIPSE zwróciła moją uwagę już jakiś czas temu. Obracając się gdzieś na pograniczu hard rocka i melodyjnego metalu, z charakterystycznymi wokalami Erika Martenssona. Kiedy dowiedziałem się że kolejny album Skandynawów zmiksuje Dennis Ward, nieco się zaniepokoiłem. Zwiastowało to bowiem bardziej zdecydowane zorientowania brzmienia w stronę AOR.
Nie myliłem się. Album Are you ready to rock jest najbardziej AORowym i melodyjnym krążkiem ECLIPSE. Nie brakuje w nim natomiast elementów do których zespół zdążył już nas przyzwyczaić, jak soczyste gitary moc i charyzma wokalisty a także kilka fajnych akcentów sekcji rytmicznej.

Are you ready to rock to 11 więcej niż dobrych utworów. Niewiele ponad 40 minut muzyki, ale za to muzyki skondensowanej. Można powiedzieć, że utwory są rzeczywiście kwintesencją rocka. Świetne melodie, szybkie solówki… moc i charyzma! Większość kawałków na tej płycie trwa niewiele ponad 3 minuty. Nie ma tu miejsca na niepotrzebne dłużyzny, rozwlekanie formy kombinowanie wokół jednego motywu. ECLIPSE wraca do formy, która jest podstawą gatunku. Zwrotka refren, zwrotka refren, solówka, refren – może i struktura taka jest oklepana, jednak przy takim natłoku rewelacyjnych melodii i solówek ta formuła wydaje się idealna.

Jak wspomniałem album jest więcej niż dobry… a fakt iż zawiera przynajmniej 4 utwory wręcz rewelacyjne sprawia, że jest to mus nie tylko dla sympatyków grania AORowego, ale dla wszystkich fanów hard rocka.
Do moich faworytów należą: Breakin my hart again, How to meant a broken hart, Wylde one, Unbreakable. Z kolei taki Two souls spokojnie mógłby znaleźć się na płycie Second to none…
Brak natomiast słabych utworów sprawia, ze płyta zasługuje na dużo więcej niż dobrą ocenę.
Jeśli chodzi o miks, to nie jest tak, że nowe brzmienie grupy nie przypadło mi do gustu. Wolałem jednak to, z pierwszych dwóch płyt. Przyznać trzeba jednak, że płyta Are you ready to rock zawiera najlepsze utwory w karierze zespołu ECLIPSE!

8.75/10

Piotr Spyra
Komentarze