30.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - F » Frost* - Experiments In Mass Appeal
Frost* - Experiments In Mass Appeal


1. Experiments In Mass Appeal 7:58
2. Welcome To Nowhere 5:32
3. Pocket Sun 4:29
4. Saline 6:09
5. Dear Dead Days 6:51
6. Falling Down 5:50
7. You/I 1:07
8. Toys 3:06
9. Wonderland 15:48

Rok wydania: 2008
Wydawca: InsideOut





Rok 2008 należy niewątpliwie do ponadprzeciętnych w historii rocka progresywnego. Najnowsza propozycja Frost* z pewnością te ocenę umacnia. Przyznaję, że z obawą wypełniłem kieszeń odtwarzacza płytą będącą efektem współpracy wielu znanych nazwisk (Mitchell, Godfrey, Jowitt), wszak juz wielokrotnie okazywało się, że dream team nie jest w stanie osiągać dobrych efektów. Wystarczyło jednak pierwsze kilka minut słuchania, aby przekonać się, że tym razem jest inaczej. Tytułowy Experiments In Mass Appeal jest zjawiskowy. Prowokuje do wyjątkowego skupienia. Ileż tu zakretów, podstępnie zróżnicowanych skal dżwięku. Mimo to wszystko jest spójne i konsekwentne. Majstersztyk. Kolejne Welcome to Nowhere nie zmienia nastroju i choc nie dorównuje poziomem poprzednikowi do tuzinkowych nie należy. Pocket Sun dodatkowo narzuca tempo co pozwala na pokazanie się muzykom ze strony wysokiego poziomu warsztatu muzycznego. Dopiero czwarte nagranie Saline przynosi uspokojenie i zwolennicy ballad dostaja swój rodzyneczek. Kolejny Dear Dead Days po niezbyt wyrafinowanym poczatku przenosi nas z powrotem do labiryntu dźwięków i niepewności. Nie jest to wyróżniająca się, ale z pewnością solidna kompozycja. Szósty z kolei Falling Down zacheca szybciuto znakomitym układem wokalnym do wnikliwego przesłuchania całości - i słusznie. Dwa kolejne nagrania, króciutki You/I oraz równiez niezbyt rozbudowany Toys dają czas na nabranie sił przed epilogiem, najdłuższą kompozycją Wonderland, która najwyższej próby klamrą spina całość. Różnorodność pozostaje i tu atrybutem, dodatkowo mamy wyższy stopień skomplikowania kompozycji.
Wysoka (jak na mnie) ocena 8/10. Zachęcam do przesłuchania. W żadnym wypadku nie raz!

8/10

Byniek21
Komentarze