15.07.2020
RECENZJE
WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Abraham Lee, Steve Kingman - 2008 - Idle Noise (I. Dudziński)
Abraham Lee, Steve Kingman - 2008 - Idle Noise (I. Dudziński)
1. Who You Are
2. Blame
3. Feed The Fire
4. Time
5. One
6. Let It All Out
7. You Lift Me
8. Summers End
9. For The Ride
10. Hear What I Hear

Rok wydania: 2008
Wydawca: Oskar




Płyta "Idle Noise" jest typowym przykładem na to, jak łatwo ominąć można ciekawą pozycje wydawniczą gdy nie zwrócimy dokładniej uwagi na okładkę. Mnie do jej zakupu skusiło nazwisko Lee Abrahama - basisty znanej nam grupy Galahad. Gdyby nie ono, zapewne do dzisiaj nawet nie wiedziałbym co straciłem.
Lee Abraham wraz ze Stevem Kingmanem - wokalistą, gitarzystą, klawiszowcem i perkusistą stworzyli płytę, która w doskonały sposób poprawi Wam nastrój w szare zimowe wieczorki.
Całość wydana jest bardzo skromnie w formie digipacku w którym nie ma nawet wkładki z tekstami i dokładniejszymi informacjami co do tego np. w jakich proporcjach na płycie podzielili się rolami obaj panowie. Ale może to i lepiej. Nie ma możliwości faworyzowania Abrahama jako bardziej znanej osoby.
Dziesięć utworów z czego sześć podpisanych jest autorstwem Abrahama natomiast cztery - Kingmana. Całość tworzy bardzo lekki zestaw, który sam wydawca określa jako melodyjny prog - rock. Przyjemne w odsłuchu, bardzo melodyjne w brzmieniu i łatwo wpadające w ucho stanowią bardzo ciekawą odskocznie dla ludzi, którzy na co dzień dostarczają swoim organom słuchowym cięższych brzmień i chcieliby od nich choć na chwilkę odsapnąć. Dużo jest na tej płycie dźwięków gitary elektrycznej i akustycznej przeplatanej w tle skrzypcami, fortepianem, delikatnymi organami. Mamy na niej kawałki ostrzejsze w brzmieniu jak np. rozpoczynający ją "Who You Are" z mocno przesterowaną gitara czy też "You Lift Me", ale zdecydowana większość to przeurocze ballady rockowe jak np "Blame", bardzo Floydowski w klimacie utwór "Feed The Fire" czy też jedyny instrumentalny kawałek na płycie "One" w który to dyskretnie wplecione dźwięki organów sprawiają, że jest to najbardziej progresywny kawałek tego zestawienia. A wszystko to okraszone zostało rewelacyjnie brzmiącym w duecie wokalem panów Abrahama i Kingmana. Myślę, że z odsłuchu tego wydawnictwa powinni być zadowoleni przede wszystkim sympatycy wczesnego Galahad oraz zespołu Blackfield (zwłaszcza drugiej ich płyty), co nie oznacza, że nie polecam jej i innym słuchaczom. Jest to pozycja lekka, łatwa i przyjemna przy słuchaniu której naprawdę nie można się nudzić a można doskonale przy niej wypocząć a nawet pokusić się o drobne prace domowe.

8.75/10

Irek Dudziński
Komentarze