15.07.2020
RECENZJE
WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - E » Echo Us - 2009 - The Tide Decides
Echo Us - 2009 - The Tide Decides


1. From Snow To Sea...
2. We Surfaced
3. Trans-Atlantic
4. State Of Expectation
5. The Tide Decides
6. Fantastic Elevation
7. Descending From The Dream
8. Shooting Scenes
9. Out at The Edge Of The World
10. ...And Sea To Sky [Bon Voyage]

Rok Wydania: 2009
Wydawca: Musea / Absolute Probability




The Tide Decides to przede wszystkim klimat. Pierwsze skojarzenia oscylują daleko od muzyki art rockowej. Całokształt przywodzi na myśl raczej połączenie popu lat 80-tych z ambientem czy klimatami w stylu Clannad czy Mika Oldfielda. To ostatnie skojarzenie jest tym mocniejsze, że pojawiające się incydentalnie plamy gitar elektrycznych mają podobny charakter... mimo, że bywają to gitary przesterowane występują niejednokrotnie ze zmiękczającym je pogłosem.
Wokalnie skojarzenia z Jeffem Hodgesem czy Peterem Gabrielem również będą na miejscu.
Echo us stawia jednak na klimat kreowany za pomocą klawiszy. Wspomnieć warto natomiast, że smyki i harfa które pojawiają się na płycie - to instrumenty naturalne, to samo powiedzieć trzeba o perkusji (choć zapewne nie o wszystkich partiach)... a brzmienia te koegzystują umiejętnie z pasażami elektroniki i fx-ów.
Momentami podczas słuchania muzyki zawartej na "The tide decides" unosi się ulotny duch Enigma... Ale koniec o skojarzeniach. Naturalnie mnie do gustu przypadły utwory gdzie większy nacisk położono na gitary... przyznam jednak, że typowo pop-elektroniczne melodie - niezwykle trafnie wpasowane są w utwory.
Mimo tego, że mamy do czynienia z muzyką opartą w głównej mierze na klawiszach - całość nie brzmi syntetycznie. Symulacje instrumentów oraz perkusja brzmią bardzo naturalnie. Same utwory są na tyle umiejętnie skonstruowane, że słuchacz jest w stanie zapamiętać i zanucić konkretne kawałki... i wyłowić z nich swoich faworytów.
Albumu słucha się bardzo dobrze. Mimo tego że trwa około 70 minut i mimo, że muzyce na nim zawartej blisko do muzyki relaksacyjnej, raczej trudno się nudzić przy tym krążku. Dźwięki zawarte na płycie są raczej kojące i nadają się zarówno do słuchania muzyki w skupieniu i zaciszu domowym - śledząc teksty, ale również jako tło do codzienności... Tym bardziej kojąco działa na słuchacza w czasie słuchania w samochodzie...
Wystawiam wysoką ocenę, na pograniczu dobrej i bardzo dobrej i zdecydowanie polecam zapoznanie się z całym albumem... Fragmenty nie są w stanie oddać tego wrażenia, zasygnalizują jedynie klimat.
No koniec przyznam, że po raz pierwszy z przyjemnością zagapiłem się przy muzyce Echo Us na wizualizacje generowane losowo przez odtwarzacz plików muzycznych...

7,5/10

Piotr Spyra
Komentarze