11.12.2019
RECENZJE
SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - E » Echo Us - 2009 - The Tide Decides
Echo Us - 2009 - The Tide Decides


1. From Snow To Sea...
2. We Surfaced
3. Trans-Atlantic
4. State Of Expectation
5. The Tide Decides
6. Fantastic Elevation
7. Descending From The Dream
8. Shooting Scenes
9. Out at The Edge Of The World
10. ...And Sea To Sky [Bon Voyage]

Rok Wydania: 2009
Wydawca: Musea / Absolute Probability




The Tide Decides to przede wszystkim klimat. Pierwsze skojarzenia oscylują daleko od muzyki art rockowej. Całokształt przywodzi na myśl raczej połączenie popu lat 80-tych z ambientem czy klimatami w stylu Clannad czy Mika Oldfielda. To ostatnie skojarzenie jest tym mocniejsze, że pojawiające się incydentalnie plamy gitar elektrycznych mają podobny charakter... mimo, że bywają to gitary przesterowane występują niejednokrotnie ze zmiękczającym je pogłosem.
Wokalnie skojarzenia z Jeffem Hodgesem czy Peterem Gabrielem również będą na miejscu.
Echo us stawia jednak na klimat kreowany za pomocą klawiszy. Wspomnieć warto natomiast, że smyki i harfa które pojawiają się na płycie - to instrumenty naturalne, to samo powiedzieć trzeba o perkusji (choć zapewne nie o wszystkich partiach)... a brzmienia te koegzystują umiejętnie z pasażami elektroniki i fx-ów.
Momentami podczas słuchania muzyki zawartej na "The tide decides" unosi się ulotny duch Enigma... Ale koniec o skojarzeniach. Naturalnie mnie do gustu przypadły utwory gdzie większy nacisk położono na gitary... przyznam jednak, że typowo pop-elektroniczne melodie - niezwykle trafnie wpasowane są w utwory.
Mimo tego, że mamy do czynienia z muzyką opartą w głównej mierze na klawiszach - całość nie brzmi syntetycznie. Symulacje instrumentów oraz perkusja brzmią bardzo naturalnie. Same utwory są na tyle umiejętnie skonstruowane, że słuchacz jest w stanie zapamiętać i zanucić konkretne kawałki... i wyłowić z nich swoich faworytów.
Albumu słucha się bardzo dobrze. Mimo tego że trwa około 70 minut i mimo, że muzyce na nim zawartej blisko do muzyki relaksacyjnej, raczej trudno się nudzić przy tym krążku. Dźwięki zawarte na płycie są raczej kojące i nadają się zarówno do słuchania muzyki w skupieniu i zaciszu domowym - śledząc teksty, ale również jako tło do codzienności... Tym bardziej kojąco działa na słuchacza w czasie słuchania w samochodzie...
Wystawiam wysoką ocenę, na pograniczu dobrej i bardzo dobrej i zdecydowanie polecam zapoznanie się z całym albumem... Fragmenty nie są w stanie oddać tego wrażenia, zasygnalizują jedynie klimat.
No koniec przyznam, że po raz pierwszy z przyjemnością zagapiłem się przy muzyce Echo Us na wizualizacje generowane losowo przez odtwarzacz plików muzycznych...

7,5/10

Piotr Spyra
Komentarze